Miesięczne archiwum: grudzień 2016

Ślad

Janusz Strobel & Sinfonia Varsovia „Ślad” 2016. Gitara klasyczna plus orkiestra, na moje ucho harmonijne, bez przewagi żadnej ze stron, gładko wchodzi w ucho. Jak się okazuje „na pięćdziesięciolecie pracy artystycznej”. Boże, a ja jeszcze mam w pamięci wieczór, kiedy idziemy na koncert duetu Alber & Strobel z moją ówczesną flamą. A oni nas w korytarzyku klubu studenckiego w poznańskim Zamku witają w korytarzu, podają rękę, a panie całują w dłoń. Choć ja wówczas moją flamę całowałem w coś całkiem odwrotnego. Dlatego pamiętam.:

Aktualna elita

Wczoraj w Resku (Zachodniopomorskie) spontaniczna Wigilia. Zdjęcie (z otwierania prezentów) też spontaniczne.:

WPolityce: „Ważne przesłanie abp. Skworca: >Czy przez naszą działalność, przez naszą postawę jest i pokoju, i miłości, i sprawiedliwości więcej?<” Zrobiłem szybkie obliczenia. Dzięki mojej działalności pokoju, miłości i sprawiedliwości jest więcej o około 12,7%.

Fronda: „– Jak dla mnie państwo polskie przeszło w 2016 r. wielką metamorfozę, taką jak Ebenezer Scrooge z „Opowieści wigilijnej” Karola Dickensa. Było takim samotnikiem i suchotnikiem, który nie lubi ludzi. Teraz dostrzegamy nie tylko elity, ale także Polaka zarabiającego przeciętnie lub poniżej przeciętnej – przekonywał wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki w „Gościu Wiadomości” TVP”. Wicepremier nie nadąża za panią premier. Od czasu jej słynnej wypowiedzi w Rzeszowie dawne elity są już nieaktualne. Teraz tzw. prości ludzie (w tym nareszcie ja) są elitą!

Niezależna: „>Wesprzyjmy rządzących modlitwą<. Zapraszamy na patriotyczną pasterkę do Katedry św. Jana.” I pomyśleć, że w całym kraju odprawiono tyle tysięcy zupełnie niepatriotycznych pasterek. To się musi zemścić…

Cicha noc

Ponawiamy z Dorotą świąteczne serdeczności.:

Ale prawdziwe bombki to są w Zielonej Górze.:


Jak byliśmy, to akurat świętowali górnicy. Zielonogórskie zagłębie węglowe jest jednym z najbardziej wydajnych w kraju.:

Kiedyś to w Zielonej były święta! Takie Winobranie choćby!:


W Muzeum Wina okazy szkła, ale puste. To zawsze smutne, gdy naczynie na wino jest puste.:

W Muzeum też obraz historyczny, ale jakże aktualny. Święty (imię mi umknęło) nawraca islamistę. Jakże potrzebny dzisiaj!:


WPolityce informuje, że prezydent zapalił chanukowe świece. Komentarze są więcej niż przewidywalne: „Św. p. Lech zapalał i tak go zdradzili. Na lot nie przyszli i nie ostrzegli”; „To jest prawdziwy skandal i hańba. To jest plucie Polakom w twarz, przez głowę państwa rzekomo polskiego”; „Nasz kochany, żydowski prezydent z żoną żydówką. Jak dobrze, że dba o ważne, żydowskie interesy. Chanukowe świece znów ważniejsze od tych bożonarodzeniowych. I znów, niech chanukowe świecą nad Polską”.

Live In Chicago

John McLaughlin & Carlos Santana „Live In Chicago” 1974. Pamiętam jak uczyłem się niemieckiego czytając niemieckojęzyczną wersję naszego pisma „Jazz Forum” (wczesne lata 80-te). Pamiętam pytanie dziennikarza: „Ubst du viel?” Jak John McLaughlin opowiedział ile dziennie ćwiczy, to mnie zatkało. Ale to słychać.: