Archiwa kategorii: Z czytnika

Jacek Ostrowski „Ostatnia wizyta”

Jacek Ostrowski „Ostatnia wizyta” (seria: Na faktach):

Z opisu: „5 czerwca 1970 roku na trwałe zapisał się w historii polskiej kryminalistyki. Tego dnia doszło do najbardziej spektakularnego uprowadzenia w dziejach PRL. Sprawa już od początku budziła duże kontrowersje, a wiele pytań do dziś pozostaje bez odpowiedzi. Autor znał ofiarę osobiście, co było głównym bodźcem, żeby zająć się tą sprawą. Poszedł tropem zbrodni, zapoznał się wnikliwie z materiałami ze śledztwa, aktami sądowymi, spotkał się z prokuratorem prowadzącym dochodzenie”.
Rzecz toczy się w Koninie, zahacza o Poznań. Najciekawsze – mentalność ormowca. Ktoś ten „socjalizm” w Polsce jednak budował i podtrzymywał w funkcjonowaniu. Warto by to pociągnąć, zapytać, gdzie teraz siedzą rodacy o mentalności ormowca?
Cytaty:

Zjawiła się błyskawicznie. Młoda, szczupła, wątpliwej urody, ale w przykusym fartuszku. Najwyraźniej próbowała za pomocą zręcznych sztuczek wydobywających kobiece wdzięki omotać któregoś z lekarzy i później wykorzystać go na nocnym dyżurze. Od lat co i raz w służbie zdrowia wybuchał jakiś skandal obyczajowy.

Czytaj dalej…

Roger Moorhouse „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”

Roger Moorhouse „Trzecia Rzesza w 100 przedmiotach”:

Jak mówi tytuł… Najbardziej interesujące są te zapomniane, a wówczas powszednie, jak kartki na wszystko, czy tablica z ogłoszeniami.
Cytaty:

Wizerunek był niezwykle ważny dla Hitlera i kierowanej przezeń partii narodowosocjalistycznej. Widoczność w przestrzeni publicznej to jedna z kluczowych przyczyn sukcesów wyborczych nazistów z początku lat 30. XX wieku. Atut ten został zlekceważony przez niemal wszystkie z pozostałych ugrupowań politycznych. Wizerunkami samego Führera nieustannie manipulowano. Ukazywano go na przemian jako surowego, nieugiętego mesjasza niemieckiego narodu lub łagodnego, bezpretensjonalnego przywódcę, radośnie głaszczącego małe dzieci i bawiącego się ze swoim psem. Hitler przywiązywał ogromną wagę do swego wizerunku, dlatego zabronione było na przykład publikowanie zdjęć wodza w okularach.

…osławiona „karta rasowa” SS, zawierająca listy cech fizycznych, takich jak kolor włosów i oczu, kształt twarzy. Charakterystyka czystej krwi Aryjczyka o jasnych włosach i niebieskich oczach znajdowała się w pierwszej kolumnie. Karykaturalny Żyd opisany był w kolumnie ostatniej. W czasie wojny wydano miliony takich kart mających pomagać w przebudowie Europy. Służyły do identyfikowania Żydów i wyszukiwania ludzi, którzy kwalifikowali się do germanizacji dzięki cechom fizycznym. Oczywiście wybór 100 przedmiotów charakteryzujących III Rzeszę nie jest łatwym zadaniem.

Czytaj dalej…

Marek Szymaniak „Urobieni. Reportaże o pracy”

Marek Szymaniak „Urobieni. Reportaże o pracy”:

O tych, którym powiodło się mniej, najczęściej z parteru społecznego. I że to rzadko ich wina. A czyja? Bezmyślnie wdrażanego neoliberalizmu, który nałożył się na rodzimą bylejakość. Wystarczy.
Cytaty:

Szef był człowiekiem honoru. Nawet jak komornik wszedł do firmy, to pod stołem dostałyśmy wypłaty. Taki był. Najpierw o nas myślał, a dopiero potem o długach – mówi pani Urszula i dodaje, że interes upadł, bo rynek zalała chińszczyzna.

Dostaliśmy propozycję nie do odrzucenia: śmieciówka albo wypowiedzenie. Wyszło, że outsourcing jest dobry, ale tylko dla tych, których nie dotyczy.

Czytaj dalej…

Marek Romański „Człowiek z Titanica”

Marek Romański „Człowiek z Titanica”:

Przedwojenny gazetowiec na mój ulubiony temat – czcicieli Bafometa. Wszystko z gotowych kawałków. Samo się wchłania.
Cytaty:

To, że patefon grał o tak późnej porze, usprawiedliwiał fakt, że dozorca domu z racji swoich imienin wydał kolację dla swych politycznych i niepolitycznych przyjaciół, kolację, w której czasie uczestnicy manifestowali żywo swój entuzjazm dla wyrobów monopolu spirytusowego.

Tylko w powieściach admirałowie giną na mostkach okrętów, w kapiących od złota, obwieszonych orderami mundurach. Tylko w powieściach szefowie policji wydają rozkazy w nieposzlakowanie skrojonych garniturach z angielskiego materiału. W życiu bywa inaczej.

Czytaj dalej…

Agnieszka Dauksza „Klub Auschwitz i inne kluby”

Agnieszka Dauksza „Klub Auschwitz i inne kluby”:

Reporterka rozmawia z więźniami hitlerowskich obozów. Obóz był straszny, ale życie poza nim zazwyczaj – szare, nijakie.
Cytaty:

Sieć znajomości rozszerzała się błyskawicznie. W pewnym momencie nie ja szukałam kolejnych osób, ale to one zgłaszały się do mnie. Dzwoniły o różnych porach dnia i nocy. Przeświadczone, że jeszcze nie znam ich nazwisk, przedstawiały się następująco: „Dobry wieczór, Auschwitz mówi”, „Dzień dobry, Płaszów z tej strony…”, „Halo, jestem z Buchenwaldu, mój numer to…” – i nie chodziło, rzecz jasna, o numer telefonu. Szybko zdałam sobie sprawę, że moi rozmówcy oczekują ode mnie konkretnej reakcji i działania – nie chodzi tylko o współbycie, empatię czy uwagę, ale o przejęcie narracyjnej inicjatywy, o świadczenie o świadczących. Kiedy wreszcie zdecydowałam się zaproponować im wspólną pracę nad książką, w odpowiedzi jednogłośnie zaoferowali mi

Co więcej, wychodzę z założenia, że zebrane w tej książce opowieści mają mówić nie o tym, jak było, ale o tym, jak jest – kim są i w jakim miejscu znajdują się dzisiaj ci, którzy kilkadziesiąt lat temu przeżyli obozy, jak zmieniły się ich oceny i odczucia, co pamiętają i w jakim tonie chcą o tym opowiadać.

Czytaj dalej…

Karol Smogorzewski „Kto otrzyma spadek”

Karol Smogorzewski „Kto otrzyma spadek”:

Przedwojenna powieść gazetowa. Układanka tych samych motywów. Uroczy bibelot. Polki emigrant w Stanach dla niepoznaki przybiera nazwisko Johnny Roller. A zabójcą jest Alfred Rutkowski, na co każdy wpadnie już po dwudziestu stronicach.
Cytaty:

Karol Kowalski, to jedna z najdziel­niejszych głów warszawskiej policji. Od naj­skromniejszych początków służby, jeszcze w Małopolsce Wschodniej poznał wszystkie jej tajniki i nie bez słusznego po­wodu jemu powierzały władze przełożone wyjaśnie­nie najbardziej zawikłanych spraw.

— Wierzę tylko w to, co ująć mogę w ręce. — Tu Kowalski zaśmiał się dyskretnie. — Dziwaczne wy­znanie wiary, nieprawdaż, doktorku? Ale z tym jeszcze najdalej zajedziesz!… W nic nie wierzyć i wszystko podejrzewać! Każdego uważać za wino­wajcę, póki nie ma się udowod­nio­nego braku winy. Wtedy trzeba już mieć bardzo dużo pecha, by ten właściwy wymignął się poprzez palce…

Czytaj dalej…

Marek S. Fog „Dowcipy Polski międzywojennej”

Marek S. Fog „Dowcipy Polski międzywojennej”:

Takie tam, z rozmaitych kurierków. Żadnej finezji jaka bywała w szmocesach. Dorożkarskie. Dla ilustracji czasów.
Cytaty:

ZA DUŻO – Twoje wiersze znowuż wróciły? – Wróciły? To już jest szczytem wszystkiego: posłałem do redakcji cztery, odesłano mi dziewięć.

IDIOTA – Powiedziałem temu panu, że pani jest jeszcze w łóżku, więc odszedł. – Co za idiota!

Czytaj dalej…

Julian Tuwim „Utwory różne”

Julian Tuwim „Utwory różne”:

Marginalia, ale znaczące. Na pamięć umiem (ze szkoły) o Leninie w Poroninie. I „Wspomnienie” (na ochotnika).
Cytaty:

DO KELNERKI W „KOPCIUSZKU”
Kelnereczko, daj mi stolik I sztof wódki. Oto wszystko. (Nie pół czarnej melancholii Ze śmietanką towarzyską.) Smutek będzie nadzwyczajny I z zachwytu będę ryczał, Lecz na prawo „Wróbla” daj mi, A na lewo – Mortkowicza. Oprócz tego młodość moją, Tamtą młodość mi zaiwań: Wrzącą, słodką i upojną, Jak ty sama – i wasz gluhwein. Wtedy, dziewczę, przyznam z miejsca, Że „Kopciuszek” to nie knajpa, Ale bajka czarodziejska, Najpiękniejsza w świecie bajka. 2 XII 1946r.

DO JEDNEJ
Piotr miał cię za swą dziką żądzę, Jan za to, że jest piękny ciałem. Alojzy miał cię za pieniądze, Ja – zawsze cię za k…ę miałem.

NA PEWENEGO ENDEKA, CO NA MNIE SZCZEKA Nie będę się na ciebie gniewał, nie dam ci prztyczka ani klapsa… Nie powiem nawet . Pies cię jebał! Bo to mezalians byłby… Dla psa.

Czytaj dalej…

Adam Leszczyński „No dno po prostu jest Polska”

Adam Leszczyński „No dno po prostu jest Polska”:

Praca socjologa i kulturoznawcy na temat Polaka we własnych oczach. Cytaty z literatury i badania socjologów. Sądzimy o sobie jak najgorzej od co najmniej 200. lat. I ciągle to samo.
Cytaty:

… nie próbuję sprawdzać, czy w tych opiniach jest ziarno prawdy, tylko rekonstruuję obraz, który Polak widzi w lustrze.

Polski negatywny autostereotyp okazuje się też wyjątkowo spójny. Niesłychanie różni autorzy – pod względem płci, wykształcenia, poglądów politycznych, zawodu – zarzucają rodakom dokładnie te same negatywne cechy. Podobnie uderzający jest również jego demokratyczny charakter. Publicysta wielkiej gazety ma do zarzucenia rodakom z grubsza to samo co raper z blokowiska.

Czytaj dalej…