Archiwum kategorii: Z czytnika

Edigey Jerzy „Szklanka czystej wody”

Edigey Jerzy „Szklanka czystej wody” 1974:

Czytam może trzeci, a może czwarty raz w życiu. Na szczęście szybko zapominam.:

Cytaty.:

Siostra dyżurna, siedząca przy biało lakierowanym biureczku, podniosła słuchawkę. Z wyraźną niechęcią rzuciła: — Chirurgia! Z drugiej strony drutu ktoś powiedział parę słów. Pielęgniarka odruchowo wyprostowała się na krześle i możliwie najgrzeczniejszym tonem odpowiedziała: — Tak jest panie dyrektorze.

Czytaj dalej Edigey Jerzy „Szklanka czystej wody”

Marian Łohutko „Odwołać poszukiwania”

Marian Łohutko „Odwołać poszukiwania”:

Środek nasenny.
Cytaty:

Oświadczył, że to mu się z czymś kojarzy, ale na razie jeszcze nie wie z czym. Nie ma najlepszej pamięci, ale poprawia mu się ona bardzo po dwóch butelkach wina, a jak dotychczas wypił zaledwie jedną. Swoje lekarstwo otrzymał i zaczął mówić już w trakcie jego zażywania. — To może być ten egzemplarz, który kręcił się koło Piotrka. Piotrek jest malarz, i mieszka obok Zoo.

Czytaj dalej Marian Łohutko „Odwołać poszukiwania”

Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czwartek, godz. 22”

Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czwartek, godz. 22”:

Na upał.
Cytaty:

– Czy pani syn pracuje? Potrząsnęła głową. – Nie. Nigdzie nie pracuje. — Może się uczy? – Nie. Nie uczy się. – To czym się zajmuje? Co robi? – Właściwie nie bardzo się orientuję, co on robi — uśmiechnęła się smutnie. — Nie zwierza mi się. Wpadnie do domu, prześpi się, coś zje i idzie. Prawie w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. Ja się go boję pytać, bo robi się zaraz bardzo zły. Jest nerwowy.

Czytaj dalej Zygmunt Zeydler-Zborowski „Czwartek, godz. 22”

Albert Wojt „Zielone i złote”

Albert Wojt „Zielone i złote”:

PRL-owski kryminał. Uderza jedno – tu każdy każdego r…a – na co tylko się da. Poszkodowany jest ten, kto się zorientował najpóźniej.
Cytaty:

— Co wolicie, whisky czy koniak? — Nie ma czystej? — Napijemy się poloneza — zadecydował Grąbiela. — Prawdę mówiąc ja też nie lubię tych perfumowanych paskudztw.

— A jednak do Jeziorowskiego podobno nie zachował pan urazy za te dwie sztabki nadziewane ołowiem. — Kto panu powiedział o sztabkach? — Tym razem Szorman nie zdołał zapanować nas sobą. Jego oczy błysnęły gniewnie, a na policzkach pojawiły się krwistoczerwone plamy. — Grąbiela — porucznik uznał, że drobna niedyskrecja może się opłacić. — Niech on lepiej pilnuje dolarów, którymi Jeziorowski zapłacił mu przed dwoma miesiącami. — Coś było z nimi nie tak? — Tandetna robota, ale jak ktoś jest zbyt pewny swego, łatwo go wpuścić w maliny. — Dużo Grąbiela stracił? — Niemało.

Czytaj dalej Albert Wojt „Zielone i złote”

Adam Toruń „Polowanie na kozła”

Adam Toruń „Polowanie na kozła”:

Pocieszna ta makulatura, ale przed snem – jedyna…
Cytaty:

Rozpoznano tylko dwa gatunki papierosów: Kenty i Carmeny. Nie miałem żadnych wątpliwości, podobnie jak tutejszy oficer, że Józefowa ich nie kupowała. Może i bywały Carmeny w wiejskim sklepiku, ale Kenty trzeba było przywozić z jakiegoś hotelu orbisowskiego lub sklepu PKO. Trudno również uwierzyć, by ktokolwiek z wioski mógł Józefową częstować Kentami.

Czytaj dalej Adam Toruń „Polowanie na kozła”