Wszystkie wpisy, których autorem jest Wiesław Kot

Good bye, Lenin!

Zatrzymujemy się w miasteczku Mariampol (środkowa Litwa). Odwiedzamy je zawsze, kiedy jesteśmy w tych stronach. Powód? Bo nie ma tu nic ciekawego. Widok z okien hotelu na centralny plac i dawny budynek komitetu Partii.:

Pod uzdrowiskiem Druskienniki (południowa Litwa, odpoczywał tu Piłsudski) jest plenerowe Muzeum Komunizmu. Długo by opowiadać. Więc tylko filmik z „Punktu agitacyjnego” i kilka plenerowych Leninów. Oraz – specjalnie dla Pawła – akcent beatlesowski.: filmik + 9 foto

A kolacja to już jak za czasów Marszałka.:

By the sea…

Łotwa, Zatoka Ryska, wioseczka Engure, trochę rybacka, trochę letniskowa. Dorota próbowała miejscowej flądry; podobno strasznie koścista.:

Wieczorem Ryga. Na jednym z rynków dziedźwiadki. Każdy reprezentuje inny kraj. Naszemu oczko się odlepiło, temu misiu.:

Z tym, że my, jako zaprzysięgli patrioci, zawsze tylko pod flagą biało-czerwoną.:

Internet (prawy):
Niestety, ale muszę pana prezesa zmartwić. Polska przy Izraelu to jak Zdzisław Dyrman przy George’u Clooney’u – zasadniczo. Nie ta liga przyjacielu. x2

WPolityce, wywiad z Markiem Suskim:
Bardzo polubiłem operę, choć na początku wydawała mi się czymś sztucznym, bo to i śpiewają, i grają. Wszystko wydawało mi się strasznie poważne i nudne, ale kiedy się wciągnąłem, to całkowicie zmieniłem zdanie, spodobało mi się

Po całym dniu czytania ustaw, rozporządzeń, gdzie same artykuły i paragrafy, wieczorem włączam muzykę i czytam. (…) Od wieszczów przez Szekspira i nie mówię tu tylko o dramatach, ale o sonetach, wierszach po poezję współczesną. Ale fraszki też.

Nie ma się co wstydzić że płacze się w kinie, to nic wstydliwego. Jedyny problem pana Suskiego że mało kto płacze na bajkach o Reksiu a innych filmów on nie rozumie

Pozdrowienia dla pana Suskiego, bardzo pozytywna postac. Milo bylo sluchac p Suskiego na komisji Amber Gold, blyskotliwy, przybiegly, ladnie wyciagal „mimochodem” istotne info od swiadkow.

Na Prospekcie

Wczoraj w Białymstoku mieliśmy hotel (bardzo przyzwoity) na skrzyżowaniu ulic Hurtowej i Składowej. I tak się powinny nazywać ulice, nie trzeba by zmieniać nazw co sezon. Dziś w Wilnie bardzo przyzwoita sieciówka „Green Hotel”, ale widok z okna dowodzi, że tutaj też „w domach z betonu nie ma wolnej miłości”. Wczoraj w Wierszalinie obejrzeliśmy sobie, co się wyprawiało w celi Konrada, więc tym razem ją sobie odpuściliśmy. Tylko Prospekt Gedymina (takie ichnie Krakowskie Przedmieście). Filmowane od stolika jak na Piotrkowskiej.:

Głucho wszędzie

Podlasie. Miasteczko Brok – dotąd kojarzyło mi się wyłącznie z piwem. A tu – proszę – jakie miłe (i osobliwe sakralia).:

W Treblince mocno padało. Ale tam zawsze powinna panować taka pogoda…:

Supraśl. Teatr. „Dziady”. Świetna scna egzorcyzmów Konrada, jakby wzięta żywcem z miesięcznika „Egzorcysta”.:

 

Internet (prawy):
Nareszcie czuję,że jestem traktowana jak podmiot,a nie jak przedmiot! Trzeba jeszcze dużo czasu na uporządkowanie Polski po totalnie złodziejskich rządach POszustów,ludzi totalnie zepsutych do kości

Codiennie modlę się za Polskę, za Premiera i za Prezydenta. Niewiadomo kiedy nam się jeszcze tacy trafią. Bóg jeden wie.

większości instytucji w Polsce nie da się zreformować – je trzeba zlikwidować i budować od zera i to tylko te których brak będzie utrudniał funkcjonowanie państwa. Ale najpierw trzeba wyjść z UE.