Fatalna kobieta – kobieta fatalna

Wieczór nad jeziorem Góreckim. Jak się człowiek wyrwie, to cud!:

Rocznica premiery „Gwiezdnych wojen”. Tym razem pan operator pstryknął mnie, ale i ja jego.:

W tygodniu Przegląd tekst o mamach w nowszym polskim filmie. Nic pochlebnego.:

Gdzieś. Kraj kwitnącej wiśni?:

Po kawałku – w korku, przed snem. Erle Stanley Gardner „Aksamitne pazurki”. Po raz kolejny. Klasyk z 1933 roku, choć nie ma się wrażenia, że to wszystko działo się tak dawno. Jeszcze jedna „kobieta fatalna”.:

Radio Poznań, piątek 26 maja 2017

Mili Państwo,
Na Dzień Matki mądrości mamy ze dwa kufry, więc zadeklamujemy tylko:

Droga to chatka, gdzie mieszka matka; Matka miła, choćby biła; Nigdy z głowy nie wyhuczy, czego matka nauczy. I nowsze mądrości, jako to: Matka jest tylko jedna oraz: Matka siedzi z tyłu.

Mamie wypadałoby dać jakiś prezent. Może książkę? I tu doradza pismo dla pań pod tytułem Claudia, jak się reklamuje: Nowoczesny poradnik dla prawdziwych kobiet. Claudia poleca w pierwszej kolejności powieść Anny Fryczkowskiej „Żony jednego męża”, którą streszcza: „Dwie kobiety, Anita i Tunia. Mieszkały w jednym żoliborskim domu. Razem wychowywały dwoje dzieci i zgodnie dzieliły się jednym mężczyzną. A on sprawiedliwie spędzał noce raz z jedną, raz z drugą panią. Dla całej trójki ( a właściwie piątki, jeśli wliczymy w ten układ dzieci) był idealny model rodzinny”. No cóż, jakoś inaczej wyobrażałem sobie gusta literackie i życiowe prawdziwej kobiety, matki w dodatku, ale co ja tam wiem…

Z grona świętych czcimy dziś świętego Karpa z I wieku oraz świętego Kwadrata z II wieku. Obaj wielce zasłużeni, ale – co tu gadać – gdyby nie wpadające w ucho imiona niewielu by o nich pamiętało, niestety. Na szczęście – jak powiada znane porzekadło – każdy święty ma swoje wykręty. I po wykrętach świętych zapamiętujemy.

Z historii – jakże miła, szesnasta rocznica odsłonięcia w Krakowie, nad Wisłą, w pobliżu Wawelu, pomnika psa imieniem Dżok. Jego pan w tym miejscu zmarł na serce, a zwierzak przez cały następny rok przychodził tam i czekał aż pan wróci i go zabierze. Wkrótce stał się ulubieńcem okolicznych mieszkańców, dokarmiano go, przygarnięto do domu, ale on wolał szukać swego pana, co trwało tak długo, że w końcu biedak zginął pod kołami pociągu. Jednym z propagatorów idei wzniesienia pomnika psiej wierności był świętej pamięci Zbigniew Wodecki.

Wielkopolska prewencyjna. Otóż pilscy policjanci udali się na miejscowe działki, gdzie na miejscu udzielili wczasującym tam seniorom wielu bezcennych porad z zakresu bezpieczeństwa. Cytujemy z konieczności nieliczne, tylko te zupełnie elementarne. Więc senior nie powinien w swej altanie przechowywać cennej biżuterii, pieniędzy, akcji i obligacji. Pewne dotąd skrytki jak cukiernica, miejsce za obrazem czy bieliźniarka nie chronią już precjozów jak w czasach, kiedy seniorzy byli młodzi. Dalej: seniorzy nie powinni zostawiać klucza pod wycieraczką, choć do tej pory wydawało się to lokalizacją całkiem bezpieczną. Magnetowid, z którego oczywiście niewątpliwie seniorzy ciągle oglądają filmy, powinien mieć spisany numer fabryczny. Policja nie podaje, czy kasety do magnetowidu też. No i pouczenie fundamentalne: „Nie afiszujmy się swym bogactwem”. Jak najsłuszniej: przyjedzie taki emeryt-milioner na swoją działkę w ogródkach pod Piłą, szpanuje bogactwem, a potem się dziwi, że ukradli mu i akcje, i obligacje, o brylantach, które trzymał w torbie na cukier nie wspominając.

Hemingway mawiał – człowiek na starość nie mądrzeje, tylko staje się ostrożny. Cóż, pilscy policjanci właśnie obalili to twierdzenie noblisty.

Gratulacje
Wiesław Kot

Radio Poznań, czwartek 25 maja 2017

Mili Państwo
Dziś dzień stemplarza, czyni pani lub pana, których zawodem jest przybijanie stempelków i pieczątek. A – jak pokazuje doświadczenie wyniesione z setek urzędów – zasiedla je wielka stemplarska rodzina. Jeśli państwo nie słyszeli nazwy stemplarz, to bez znaczenia – nie znamy nazw wielu zawodów, których wykonawcy od lat – czy deszcz czy spiekota – w trudzie i znoju pracują na nasz życiowy komfort. Motelarz, nagrobkarz, pisankarz, bibułkarz, majolikarz, sitarz, parkieciarz, pamiątkarz, trykotarz czy jajczarz chociażby. A nie powinniśmy zapominać i o skręcaczu rurek kapilarnych czy o nabłyskaczu pluszu… Ale kto pamięta o tych cichych bohaterach, kto doceni, kto nagrodzi?

Dziś także Dzień Królewny, często śpiącej Królewny. Niektórzy uważają, że śpiąca królewna to zawód wyuczony. Co mówi królewicz, gdy już pocałuje śpiącą królewnę, a ta otworzy oczy? „To pani zamawiała pizzę?” A co mówi królewna? Podobno: „Nigdy więcej jabola”, co jest o tyle logiczne, że czarownica poczęstowała ją zatrutym jabłkiem. A jak królewna budzi siedmiu krasnoludków? Oczywiście: seven up!

Ale dość sucharów. Posłuchajmy, jak bije serce Wielkopolski. W okolicy Ujścia – dwaj drwale-amatorzy najpierw obalili dorodny dąb w miejscowym lesie, a potem też nieco obalili. W każdym razie, kiedy przyjechali po drewno, ten który prowadził samochód wydmuchał trzy promile, a kolega, który powoził traktorem – zaledwie promil. To cud, że w takim stanie w ogóle trafili do lasu.

Szlifujemy wakacyjne obyczaje z podręcznikiem „ABC dobrego wychowania”. Francuzi. Otóż, cytuję: „Francuzi specjalizują się w modzie, winach i perfumach, zatem to nienajlepsze pomysły na prezenty dla naszych znajomych”. No tak, ale przecież nie musimy zabierać ze sobą do Paryża Chanel nr 5, z drzewem nie jeździ się do lasu. Jeśli nasi francuscy znajomi cenią sobie egzotyczne zapachy, warto dodać do ich kolekcji naszą Przemysławkę lub perfumy o nazwie Być może. Nigdy nam tego nie zapomną.

Dalej: „ABC dobrego wychowania przypomina, że do kobiet mówimy we Francji „madame”, a do – cytuję – „młodych dziewcząt” „mademoiselle”. Nie precyzuje jednak, jak mówimy do starszych dziewcząt, a zwłaszcza do dziewcząt wiekowych czy zgoła sędziwych.

Przysłowia mądrością narodów. Przysłowia francuskie: Pięćdziesiątka u mężczyzny domaga się szacunku, u kobiety – taktu. Ale też mawiają Francuzi: Starość ma te same apetyty co młodość, lecz nie ma tych samych zębów. My w Polsce też mamy na to przysłowia, jako to: W starym piecu diabeł pali, czy dobitniejsze: Łeb siwieje, reszta szaleje. Ale przysłowia nie zawsze się sprawdzają. Bo mówiący te słowa posiwiał, a reszta? Reszta – szkoda gadać.
Wiesław Kot

Pomór?

Roger Moore. R.I.P.:

Radio, gazety, zielone wiaderko…:

Odpryski z ostatniego wyjazdu. Miasteczko w Wielkopolsce. W takim domku mogłaby zamieszkać panna Marple.:

Zielona Góra, studio tatuażu. Mam pomysł, gdzie mógłbym sobie wytatuować takiego węża.:

Tamtejsza najnowsza knajpa. Jakąż miałem ochotę…:

No i Bachusy. Te dwa mnie osobiście najbliższe. Jeden pisze, drugi filmuje.:

Super Express: „- Psalm, który napisałam, to moja rozmowa z Bogiem – mówi nam Anna Kamińska (39 l.), była żona eksposła PiS Mariusza Antoniego Kamińskiego (39 l.), który kilka lat temu zostawił ją dla aniołka Jarosława Kaczyńskiego (68 l.), Ilony Klejnowskiej (31 l.). Kamińska twierdzi, że już przebaczyła zdradę i w psalmie nawołuje swego byłego męża, by… wrócił do niej i ich córek.

Bo jedna zbłądzona owieczka
Cieszy Go bardziej Niż całe stado w Owczarni”.

Sam się czuję od lat jak „zbłądzona owieczka.” Tylko nie umiałem tego nazwać.

Sprawa Opola’17. Komentarz internauty: „Festiwal w Opolu nieczynny. Najbliższy czynny festiwal w Opolu znajduje się we Wrocławiu.”

Californication

AC/DC „Californication” (remestered 2017). Zestaw koncertowy. „You Shook Me All Night Long”, „Highway To Hell”, „Hell’s Bells” itd. Nieodparcie śmieszy mnie od zawsze głos wokalisty – non stop w stanie permamentnego wk…wienia.: