Och, Karol…

Charles Manson powiększył grono aniołków, więc dzwoni TVN. Dorota mówi: Zacznij od słów; >>Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą<<, to dadzą ci spokój na jakiś czas.:

W Rzeczpospolitej wywiadzik, ale na inny temat, niestety.:

Z cyklu: Miło spojrzeć. Gizela Mickiewicz.:

A Quietness of Water

Peter Evans „A Quietness of Water” 2017. Niewiele z tego rozumiem, więc wykpiwam się fragmentem recenzji internetowej: „Najpierw kontakt łapią trębacz i saksofonista. Dmą i dyszą wzajemnie. Potem nagle schodzą piętro niżej i przedmuchują pyłki kurzu na niedomytej podłodze. Recenzent szuka punktu zaczepienia dla oczekiwanej porcji ekscytacji, która tym razem podąża ku niemu wąskotorówką z niedoborem paliwa. Odpowiedź muzyków? Hałas!:

Kordian idzie na rekord

„Niech się to wreszcie raz skończy!” – jak mówiła Barbara Brylska w „Stawce”. Więc – Opole sprzed tygodnia. Tutti frutti.:

I jeszcze drobiazgi. Zawsze mnie zastanawia: jeżeli ci na górze pracują, to co robią ci na dole?:

Kopciuszek?:

Opole jest strasznie patriotyczne. Na frontonie ratusza brakuje już miejsc na tablice „w hołdzie i ku czci”.:

Wreszcie – Aleja Gwiazd Polskiej Piosenki.:

Znalazłem też obok kilka gwiazd niepodpisanych.:

Wieczorem we wrocławskim Teatrze Polskim. Z „Kordianem” (w składnicy złomu) załatwili się w godzinę i pięć minut. Chyba idą na rekord…:

Głos na prawicowym portalu Salon24.pl o rekonstrukcji rządu: „cały ten spektakl zaczyna co raz bardziej przypominać końcową arię z oper włoskich, w której główni bohaterzy zapowiadają koniec, która to aria trwa z dobre pół godziny…”

 

Adwent w Budziszynie

Wczoraj w Zielonej Górze, w Technikum Budowlanym w ramach Festiwalu Kultur Krajów Europy Środkowej prelekcja o kinie tego regionu Europy. Z konieczności punktowa, pobieżna. Maklakiewicz z Himilsbachem rozmawiają o kinie polskim.:

A w kinie enerdowskim smutek i żałoba. Winnetou zginął od zdradzieckiej kuli.:

Ponieważ w Polsce nie sprzedają kremu Eucerin, musimy jeździć do Niemiec i Czech, bo przeciez bez tego podkładu Dorota nie mogłaby się ludziom na oczy pokazać. Więc – Bautzen (Budziszyn) w tym NRD, skąd pochodził Winnetou. Tu obchodzą adwent i Boże Narodzenie jednocześnie.:

I jeszcze na ulicy mają apteczkę pierwszej potrzeby. Z artykułami pierwszej potrzeby. U nas też są to artykuły pierwszej potrzeby, ale nie ma ulicznych apteczek.:

Wieczorem w Zielonej Górze w klubie koncert (?) zespołu Łąki Łan. Trudno przyjąć tę muzykę bez jakiegoś wspomagania, ale że ja prowadziłem, więc nie bawiliśmy zbyt długo.:

Moja uczelnia kształci awangardowe kadry malarskie także z Ukrainy.: