Varsaviana

Jesteśmy w Warszawie. Skąd wiadomo? Wystarczy rzut oka na chodnik.:

Albo na znaki drogowe.:

Niestety, zamykają ostatni Marks & Spencer w Polsce i Dorota udaje się z pielgrzymką.:

Muzeum Etnograficzne. Diabeł ma na worku nadrukowaną zawartość.:

A ja wypowiadam się dla Rzeczpospolitej o instytucji konika w czasach PRL-u.:

W Zachęcie rzeźby (?) tego samego artysty. Tylko która jest najładniejsza? Nie umiem rozstrzygnąć.:

Wieczorem w teatrze Dziennik Mirona Białoszewskiego.:

Złota recepta

Za cały dzień parę przejazdów przez miasto. Tam i z powrotem. W błahych sprawach. Żałosne.

Sytuacja polityczna się skomplikowała, ale nie jest beznadziejna. Oto kolejna recepta dyskutanta na Niezależna.pl: „Uważam ,że Pan Prezydent AD winien rozpisac referendum w sprawie POLEXIT! Wychodzac z tego burdelu bedziemy mogli w calosci stanowic sami o sobie i nikt nam nie bedzie dyktowal co jest demokratyczne a co nie. Nasze rolnictwo odzyje bo pozbedziemy sie wszelkich ograniczen w produkcji rolnej a nasz przemysl nareszcie stanie na wlasne nogi (min. stocznie , kopalnie,cukrownie, itp.). Jesesmy prawie 40 milionowym Krajem w sercu Europy i mozemy wrewszcie stanowic sami o sobie. Wowczas wszelkie komunistyczne menty wydalimy z naszego pieknego Kraju i bedzie mozna tworzyc dla przyszlych pokolen dobrobyt”.

Wysoce naganne

Pisanie, nagrywanie i pustka duchowa. Wysoce naganne.

Niedługo sierpień, miesiąc abstynencji. Przypomnienie z przykościelnej gablotki w Fordonie.:

Tam też niewiele się dzieje.:

Podobnie jak w Bydgoszczy.:

Jeszcze pamiątki z Bornego Sulinowa.:

I najnowsza wersja tego bloga drukowana jak co tydzień w Głosie Wagrowieckim.:

Część z tego, co leci przez radio czasem zdarza mi się nagrać i Pan Webmaster wstawia to sumiennie do zakładki – Kot radiowy. Przypominam, bo może jakiś szaleniec w przypływie otchłannej nudy…