Cały w skowronkach

Grajzerówką (taka droga z płyt betonowych, którą namiestnik Wartegau Arthur Greiser kazał wyłożyć drogę do swojej podmiejskiej rezydencji nad jeziorem Rosnowieckim), żeby się zorientować pobieżnie w przyrodzie.:

I filmik z pól. Chodzi w nim o śpiew skowronków, który w realu był tryumfalny, choć tu słychać go bardzo słabo. Skręcone moim aparatem, który – proszę mi wierzyć – przez ostatnie lata przeżył bardzo wiele (co widać). Cóż, będziemy się żegnać…:

Poza tym – zieleń w natarciu (choć we mgle).:

Głos Wągrowiecki:

Angelus Custos

Miniony tydzień upłynął dość chybotliwie, nawet jak na nasz tryb życia, więc Dorota wygrzebała w starych papierach obrazek, który kupiliśmy na jakimś odpuście. Z interpretacją, że to mianowicie ona swoją osobą jest moim Aniołem Stróżem w trakcie przechadzki ścieżką na niepewnej kładce. Którą jest bezdyskusyjnie moje życie. Natomiast kim jest ta dziewczynka obok mnie i naprawdę dzieli niebezpieczeństwo, to jeszcze wypłynie.: