Jak błyskawica

Przez trzy wieczory oglądaliśmy trzyczęściową kobrę „Jak błyskawica” według F. Durbridge’a (reż. J. Bratkowski ’73). Jak to u niego na czołówce Beatlesi i „PennyLane”. Wszystko widziałem, wszystko zapomniałem. Śledztwo w właściwym sobie wdziękiem prowadził Krzysztof Chamiec.:

Lady in black

Łęgi nadwarciańskie gdzieś pod Kórnikiem. W niedzielny poranek – miejsce idealne.:

Jeszcze sobotnie muzeum. Ta instalacja ze skrytkami pocztowymi (?) jest bałamutna. Sprawdziłem. Wszystkie puste. Za tym samym rogiem ta sama dama. Problem w tym, że spotykam ją coraz częściej. A to w „żabce”, a to w tramwaju. Na wykładach siada zawsze w ostatnim rzędzie.:

Tomasz Duszyński „Glatz”

Tomasz Duszyński „Glatz”:

Kryminał osadzony w latach 20. w Kłodzku/Glatz. Wybrałem ten z setki możliwych, ponieważ byliśmy tam tyle razy. Obok podręcznego stolika mam nawet obrazek stamtąd. Zresztą na tym moście startuje cała intryga.

Cytaty:
Teraz w błyskach magnezji doznawał uczucia, że zapanował nad sytuacją i wykonał swoją robotę jak należy. Dopiero po dłuższej chwili dotarło do niego, że wpatruje się w rzecz leżącą pod postumentem. Nie ulegało wątpliwości, że jest to męskie przyrodzenie. Puder skojarzył teraz chaotyczne słowa profesora Taube, który odnalazł ciało. Mówił, że z ust trupa wypadło coś, co przypominało długiego robaka. – Nie nadepnijcie na to – wskazał palcem odcięte prącie.

Wyminął grupę robotników zmierzających Königshainer Strasse w stronę fabryki Thiele & Maiwald. Ci apatyczni mężczyźni wiedzieli, co ich dzisiaj czeka. Ich dni były do siebie podobne, w zgrzycie i huku montowali dźwigi towarowe i osobowe. Potem wracali do domu lub szli do browaru, a nazajutrz byli o jeden dzień bliżej śmierci.

Piszą o nas w całym kraju. Mordercy trafili na podatny grunt. Choć jesteśmy prowincjonalnym miasteczkiem, znajdzie pan tutaj to wszystko, co drąży Rzeszę. Kryzys, bieda, rosnące niezadowolenie ludności, rozliczne zadry… Partia Centrum wygrała w Kłodzku z ogromną przewagą, jednak i ona cieszy się ograniczonym kredytem zaufania. Nigdy nie zabraknie populistów, którzy będą wykorzystywać ludzkie niezadowolenie, wskazywać winnych ich podłej sytuacji… – I kogo wskażą pana zdaniem? – Żydów, masonów, rządzącą partię, państwo, które ugięło się i podpisało traktat wersalski. Czy był to policzek dla Niemiec? Raczej cios obuchem w podbrzusze! Odszkodowania, demilitaryzacja, okupacja części naszych ziem, utrata Alzacji i Lotaryngii, a ostatnio i części Śląska. Niemcy są dumnym narodem, nie wszyscy uważają, że wojnę przegraliśmy, a część pewnie sądzi, że ona wciąż trwa. Na tym podłożu już wkrótce może dojść do wybuchu…

Do tej pory nikt nie dostrzegał, co dzieje się z tym narodem. Tacy jak Wiese, Dinter i Beier pchną Niemcy nad kolejną przepaść. Doprowadzą do wojny, która zniszczy nasz naród. Za kilka, kilkanaście lat te siły zapalą nasz kraj. Pożar ogarnie każdy zakątek Rzeszy i rozprzestrzeni się dalej. Widzi pan, do czego są zdolni? To nie są ludzie, to zwierzęta. Porwą za sobą miliony, urzekną tych, którzy w ich hasłach odnajdą wiarę w lepszą przyszłość. Najpierw się dowiedzą, że za ich biedą stoją wewnętrzni wrogowie: Żydzi, masoni, jezuici. Potem, gdy wewnętrznych wrogów zabraknie, pojawią się ci poza granicami… –