Stój, Halina!

Niż Halina ściągnął deszcze i wiatry, więc w plenerze tylko symbolicznie.:

Głos Wągrowiecki.:

Świeże zaszłości. Miejscowość Nur na Podlasiu. Nigdzie nie ma takich bocianów, nigdzie tak pięknie nie dojrzewa jarzębina. Reszta w normie.:

 

Odsłuchane w samochodzie. Oczywiście Lublin, komisarz Maciejewski, hipodrom i arystokracja. Tym razem rzecz obrobiona wyjątkowo starannie. Czysta przyjemność.:

Good bye, Lenin!

Zatrzymujemy się w miasteczku Mariampol (środkowa Litwa). Odwiedzamy je zawsze, kiedy jesteśmy w tych stronach. Powód? Bo nie ma tu nic ciekawego. Widok z okien hotelu na centralny plac i dawny budynek komitetu Partii.:

Pod uzdrowiskiem Druskienniki (południowa Litwa, odpoczywał tu Piłsudski) jest plenerowe Muzeum Komunizmu. Długo by opowiadać. Więc tylko filmik z „Punktu agitacyjnego” i kilka plenerowych Leninów. Oraz – specjalnie dla Pawła – akcent beatlesowski.: filmik + 9 foto

A kolacja to już jak za czasów Marszałka.:

By the sea…

Łotwa, Zatoka Ryska, wioseczka Engure, trochę rybacka, trochę letniskowa. Dorota próbowała miejscowej flądry; podobno strasznie koścista.:

Wieczorem Ryga. Na jednym z rynków dziedźwiadki. Każdy reprezentuje inny kraj. Naszemu oczko się odlepiło, temu misiu.:

Z tym, że my, jako zaprzysięgli patrioci, zawsze tylko pod flagą biało-czerwoną.:

Internet (prawy):
Niestety, ale muszę pana prezesa zmartwić. Polska przy Izraelu to jak Zdzisław Dyrman przy George’u Clooney’u – zasadniczo. Nie ta liga przyjacielu. x2

WPolityce, wywiad z Markiem Suskim:
Bardzo polubiłem operę, choć na początku wydawała mi się czymś sztucznym, bo to i śpiewają, i grają. Wszystko wydawało mi się strasznie poważne i nudne, ale kiedy się wciągnąłem, to całkowicie zmieniłem zdanie, spodobało mi się

Po całym dniu czytania ustaw, rozporządzeń, gdzie same artykuły i paragrafy, wieczorem włączam muzykę i czytam. (…) Od wieszczów przez Szekspira i nie mówię tu tylko o dramatach, ale o sonetach, wierszach po poezję współczesną. Ale fraszki też.

Nie ma się co wstydzić że płacze się w kinie, to nic wstydliwego. Jedyny problem pana Suskiego że mało kto płacze na bajkach o Reksiu a innych filmów on nie rozumie

Pozdrowienia dla pana Suskiego, bardzo pozytywna postac. Milo bylo sluchac p Suskiego na komisji Amber Gold, blyskotliwy, przybiegly, ladnie wyciagal „mimochodem” istotne info od swiadkow.

Na Prospekcie

Wczoraj w Białymstoku mieliśmy hotel (bardzo przyzwoity) na skrzyżowaniu ulic Hurtowej i Składowej. I tak się powinny nazywać ulice, nie trzeba by zmieniać nazw co sezon. Dziś w Wilnie bardzo przyzwoita sieciówka „Green Hotel”, ale widok z okna dowodzi, że tutaj też „w domach z betonu nie ma wolnej miłości”. Wczoraj w Wierszalinie obejrzeliśmy sobie, co się wyprawiało w celi Konrada, więc tym razem ją sobie odpuściliśmy. Tylko Prospekt Gedymina (takie ichnie Krakowskie Przedmieście). Filmowane od stolika jak na Piotrkowskiej.: