Okazy enerdowskie

Coś tam sobie recenzujemy na stronie poznańskiego Radia.:

Głos Wągrowiecki.:

Całkiem niedawno: Stralsund. Portret na ścianie kościoła sprzed wieków, ale wąsik znajomy. Kamień upamiętniający tych, których tu przygnano a to aus Schlessien, a to aus Pommern. Dworzec, w nim enerdowska plastyka.:

Ale prawdziwe okazy były w Poczdamie, opisane zresztą jako zabytek.:

Internet (prawy):
Podziwiam polski rząd premiera Mateusza Morawieckiego i prezydenta Andrzja Dudę.

Murem za Prezydenten,za Rzadem, za PiS i Zjednoczona Prawica, murem za JK i naszym Premierem! Robmy swoje a lewactwo niech krew zalewa, nich sie zapluja a my ROBMY SWOJE!

Trzeba wreszcie mieć odwagę pójść na FRONTALNE STARCIE z kolonizatorami z Bruxeli i nie ulegać szantażowi TSUE za ą cenę. Trudno. Oni nałożą kary a my wstrzymanie płatności składki

Czy to prawda, że młodzież na Marszu Niepodległości skandowała hasło: „Morawiecki, chcesz Murzyna, to go sobie w domu trzymaj” ?

Love Matters!

Jowee Omicil „Love Matters!” 2018:

Opis EMPiKu: „Syn haitańskich emigrantów, Jowee Omicil, wychowywał się w Montrealu i uczył się grać na saksofonie, uczęszczając do kościoła swego ojca, a następnie udał się do prestiżowego Berklee College of Music w Bostonie i do Nowego Jorku, aby na poważnie rozpocząć swoją muzyczną podróż. Ten mieszkający w Paryżu multiinstrumentalista wydaje swój nowy album „Love Matters”.Album „Love Matters” to unikalne połączenie jazzu, klasyki i popu, połączone przez niesamowitego wykonawcę, który emanuje radością życia zarówno na poziomie muzycznym, jak i ludzkim”.
Ten poziom muzyczny i ludzki się zgadza.

Monument, palma, bajka

Stralsund. Kościół Narodzenia Panny Marii.:

Choć tuż obok inna religia, inni święci. Hołd dla radzieckich wyzwolicieli, który – nareszcie, po wielu latach oczekiwania – uwolnili Niemców od hitleryzmu.:

Rugia. Zwłaszcza jej – i całych Niemiec – skrawek najbardziej wysunięty na północ. Wioseczka Putgarten. Miejscami jak z bajki.:

Ale i tak najpiękniejsza jest palma na szczecińskim Wybrzeżu Piastów, gdzie w restauracji o swojskiej nazwie Sztokholm spożywaliśmy zasłużoną, rodzinną kolację.:

Willkommen in DDR

Tak długo nie mogliśmy uzgodnić, w którym marszu mamy pójść (Dorota twardo obstawiała narodowców), że skończyło się na wyjeździe do NRD.
Poczdam. Sanssouci. Nieprawdopodobna eskalacja jesieni.:

W poczdamskim muzeum filmu trwał akurat zlot miłośników „Gangu Olsena” z okazji wystawy jemu poświęconej. Sam strzeliłem sobie fotkę na ściance – duńskiego piwa.:

Rostok jak Rostok. Kiedy wchodziliśmy na staromiejski pasaż uliczny muzyk kończył właśnie „Hallelujah” Cohena. Nareszcie Europa!:

Internet (prawy, po odsłonięciu pomnika L. Kaczyńskiego):
Santo subito! Alleluja i do przodu!

Lech Kaczyński wg PiS ma większe zaslugi niż Piłsudski!!! Dlatego ma większy pomnik!

Sp. Prezydent byl wielkim, wielkim Polakiem, madrym i odwaznym, Za zycia i nawer po smierci sluzyl i sluzy Polsce. Putin chcial go zamordowac a tymczasem uczynil Lecha Kaczynskiego NIESMIERTELNYM!

„Temu, który nie powiedział WRACAMY… wdzięczny Naród”

A dlaczego to pomnik Suskiego?

Większy pomnik Kaczyńskiego niż Piłsudskiego? No tak, Piłsudski ze swoją armią nie doszedł do Smoleńska! A Lechu doleciał.

Dziewczynom się podoba.
Bo dziewczyny lubią brąz.

Independence Day

Niepodległość. Balkon naprzeciw.:

Borem, lasem…:

Koniec odsłuchiwania powieści Jo Nesbo „Macbeth”. Trochę to trwało (w sumie 22 godziny), ale była to rozkosz w stanie czystym. Poza tym na stacji benzynowej w Słowenii przyuważyłem, że teraz czyta to pewnie cały świat.:

Jeszcze Ołomuniec sprzed tygodnia. Bardzo interesująca wystawa starego czeskiego kina w tamtejszym muzeum.:

Przypadkiem przejeżdzaliśmy obok hotelu pod miastem, w którym zatrzymaliśmy się w sierpniu. trudno było sobie odmówić wstąpienia do uroczej knajpki obok. Wtedy na koniec dnia mogłem się napić piwa, a teraz…: