Miesięczne archiwum: Sierpień 2016

Jeszcze po kropelce

TV publiczna pyta o śp. Gene’a Wildera. Mówię, że to był aktor w sam raz na wideo. W tamtej epoce był dokładnie na swoim miejscu.:

s1

Niech się ta whisky wykotłuje do końca.:

s2

s3

Czytam: „Radni Jasła właśnie przegłosowali decyzję o oddaniu gruntów pod budowę pomnika Chrystusa Króla Wszechświata. Będzie to kopia słynnej figury ze Świebodzina, tylko mniejsza. Zamiast 36 metrów wysokości będzie miała tylko 12”. Internet: „12 metrów??. To na pewno nie będzie Miś na miarę naszych możliwości”.

Moje strony, autobus najechał na pasach na stopę przechodnia. Bezdyskusyjnie winny jest kierowca autobusu. Następna informacja jest bez związku z poprzednią: „Pieszy miał ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie”.

Red. Andrzej Niczyperowicz (Głos Wielkopolski). „Jak nazywa się kogoś w budynku Sejmu, kto jest uczciwy, etyczny, inteligentny i nie rechocze? – Uczestnik wycieczki szkolnej”.

Wojewódzki, Polityka. „Edyta Górniak została jurorką nowego programu TVP1 „Hit, Hit, Hurra”. Dzieci w wieku 6–17 lat nie będą w nim negatywnie oceniane i nie będą odpadać. Te najgrzeczniejsze dostaną po medalu za zasługi dla obronności kraju”.

Radio Merkury, środa 31 sierpnia 2016

Mili Państwo,
dziś Światowy Dzień Mówienia „Kocham Cię”. Mniej więcej to samo powiedzieli sobie Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław Jagielski 31sierpnia 1980 roku podczas podpisywania porozumień w Stoczni. A potem – jak w każdym  związku – było już tylko gorzej. Aż doszło do rozwodu 13 grudnia 1981 roku. Z tym, że ekipa generała Jaruzelskiego konsekwentnie występowała, by był to rozwód bez orzekania o winie.

Sięgamy do korzeni, konkretnie do Poznania z roku 1926, który aż kipiał od wydarzeń doniosłych i burzliwych. Zaczęło się w noc sylwestrową, kiedy to młodzież z dzielnic proletariackich rozbijała wystawy sklepowe na Placu Wolności i w Alejach Marcinkowskiego rabując wyłożone na nich towary. Szkody pokryto  z kasy miejskiej, ponieważ policja w tę noc nie była w stanie ustalić sprawców. Linie tramwajowe liczyły w mieście ogółem 56 kilometrów i już od roku kursowały linie autobusowe, które dowoziły pasażerów do wszystkich okolicznych miejscowości. Rozpoczął działalność Komitet do Walki z Żebractwem. W 150. rocznicę ogłoszenia niepodległości Stanów Zjednoczonych przemianowano Ogród Botaniczny na Łazarzu na Park Wilsona. Wytwórnia „Samolot”  wysłała w przestworza samolot szkolny własnej produkcji, pierwszą tego typu maszynę w Polsce. Przy ul. Słowackiego powstała łaźnia miejska, jedna z wielu, z tym, że od 1992 r. będzie jedyną łaźnią publiczną w mieście. A potem – o zgrozo! –  i jej zabraknie. Zmiany, zmiany, zmiany…

Z cyklu: słynne dialogi historyczne, których nikt nie pamięta. Paryż rok 1896, pionierski salon samochodowy. Znakomity fizyk Marcel Deprez wznosi toast za to, aby kiedyś samochody mogły osiągać prędkość 50. kilometrów na godzinę. Jeden z gości reaguje: „Dlaczego na każdej miłej uroczystości musi się pojawić jakiś idiota, który wygadując kompletne bzdury psuje całą atmosferę?”
I dialog rodzimy. Dwudziestolecie międzywojenne. Mało uzdolniony, ale bardzo pobożny malarz Jan Styka maluje kolejny obraz religijny. Z tym, że jak Styka malował postać Pana Jezusa, to malował ją na klęczkach. I wtedy malowany Jezus miał się do niego odezwać z obrazu: „- Styka, ty mnie nie maluj na klęczkach, ty mnie maluj dobrze!”

Przypominamy, że mamy za sobą miesiąc trzeźwości. Do jakiej degeneracji może prowadzić alkohol, płyn godny najwyższej pogardy, pokazuje scena z serialu „07 zgłoś się”. Oto PRL-owska pani prokurator zaprasza na drinka porucznika MO. Sławomir Borewicz: „Funkcjonariusz milicji? Na wódkę? W biały dzień? W godzinach pracy? Z największą przyjemnością!”
Jak mawiał dobry wojak Szwejk: „Nie wolno, ale można”.
Wiesław Kot

radiomerkury

Ostatni dzień lata

TVN podjeżdża z pytaniem o związki Brigitte Bardot z kostiumem bikini. Dorota strzela foty „na Klossa” (znaczenie już wynegocjowaliśmy).:

w1

Jeszcze Jastrzębia. Nowa fala w polskim filmie.:

w2

Żeby się z taką falą zetknąć, trzeba zejść z wysokiego klifu (i wrócić). Zszedłem. Raz.:

w3

Whisky na każdym kroku podkreśla, że stoi za nią „tradition”!:

w4

Pałac w Rzucewie nad Zatoką Gdańską. Nawet udatnie przystosowany na potrzeby lokalnych wesel.:

w5

w6

w7

Duszpasterstwo w Gdańsku ostrzega, że tatuaż to „pieczęć szatana”. A niedawno pewna pani pisała u mnie licencjat z tatuażu. Żebym ja wiedział, że to satanistka, na pewno nie obroniłaby tej pracy. Internauta: „Co oni dosypują do tego kadzidła?”

W Przeglądzie artykuł na ważki temat: koniec lata w kulturze polskiej.:

w8

Radio Merkury, wtorek 30 sierpnia 2016

Mili Państwo,
horoskop dla urodzonych 30. sierpnia. „Pan spod znaku Panny ma tę zdolność, że potrafi kochać więcej niż jedną kobietę, ale jednocześnie, gdy jedna z nich każe mu wybierać, to wybierze tę, która nie stawia go przed koniecznością wyboru”. Dalej nie czytamy, bo zrozumienie tego horoskopu przerasta nasze siły.

Dziś kalendarium głębokie.
Rok 3050 przed naszą erą. – Pewien Sumeryjczyk wynajduje koło. W tydzień później pomysł ten zostaje wykradziony i powielany przez innych Sumeryjczyków. W ten sposób ustalają się zasady etyki w biznesie, które obowiązują do dnia dzisiejszego.
Rok 1850 przed naszą erą – Brytyjczycy ogłaszają koniec Operacji Stonehenge. Udało im się ustawić bloki kamienne w wystarczająco bezsensowny sposób, aby dać naukowcom do myślenia na setki lat.
Rok 404 przed naszą erą. – Wojna Peloponeska trwa już 27 lat, ponieważ żadna ze stron nie może znaleźć człowieka, który umiałby napisać traktat pokojowy w języku peloponeskim.
776 rok przed naszą erą – W Persji pojawiają się pierwsze w historii pieniądze.  Następnego dnia pojawia się pierwszy znany fałszerz pieniędzy.
Rok 79 naszej ery – Nabywanie nieruchomości w Pompei okazuje się kiepską inwestycją.
To be continued.

I – kalendarium płytsze: rzut oka na PRL, który przybliżamy cytując książki skarg i wniosków. Białystok, lata 70-te. Kawiarnia „Chwileczka” kategoria III, cytuję: „Kelnerka, numer na plakietce zamazany, nakłada cukier do kawy i herbaty palcami. W odpowiedzi na zgłoszoną skargę-wniosek  wyjaśniam, że 31.VIII zginęły szczypce od cukru z bufetu. Na szczypce zostało zgłoszone zamówienie do magazynu przez kierownika Zakładu. Za zaistniały fakt Obywatela przepraszamy.
Restauracja „Hubertówka”, kategoria. I „22. września przebywając w lokalu czekałem przez 40 minut po czym zażądałem książki Skarg i Wniosków. Obsługująca mnie kelnerka poinformowała mnie, że książka jest zapisana i oddaliła się. Poszedłem do kelnerki stojącej przy bufecie, aby wyjaśnić sprawę, oświadczyła mi, żeby żądać książkę trzeba mieć prawo a poza tym nie ma przyjemności ze mną rozmawiać.”

Przysłowia na dziś: amerykańskie. Człowiek dobrze wychowany w towarzystwie nie ma przekonań.
Wczesne chodzenie spać i wczesne wstawanie na nic się nie zda, jeżeli tego nie rozgłosisz.
Oraz  – Świat jest kamerą. Proszę się uśmiechać.

I już zwijamy chorągiewkę. Bo my tu gadu gadu, a zające kapustę wcinają –
Wiesław Kot

radiomerkury

Weekend in Hawk Hill

Dzień przyniósł to, co musiał przynieść: dziewięciogodzinny powrót z Jastrzębiej Góry. Kończył się ostatni weekend lata…
Więc remanenty. Festiwal Whisky. Przykładowo ta pani była częstowana w barze pod natryskiem. Nalewał barman w płaszczu szypra. Na termometrze +34.:

p1

Whisky ma rodowód szkocki.:

p2

Historyczna dostawa.:

p3

W Jastrzębiej wysunięty najdalej na północ skrawek naszej umęczonej ojczyzny. W hotelu za 5 złotych można kupić certyfikat, że się na tym skrawku było. No i jest odnośny obelisk.:

p4

W księgarniach to co wszędzie.:

p5

Plus pomysłowe dewocjonalia. Ta pocztówka jest w 3D. Pięć złotych, tanio jak barszcz.:

p6
Morze okazuje się przydatne nawet jako ilustracja do powieści Walentyna Katajewa.:

p7

I już biegniemy odsypiać to whisky…

Radio Merkury, poniedziałek 29 sierpnia 2016

Mili Państwo,

dziś Dzień Strażnika Gminnego i Miejskiego. Kiedyż wreszcie doczekamy się dnia strażnika nagminnego i strażnika podmiejskiego!
Imienny Eutymiusza, Mederyka i Sebbusa, którym gratulujemy osiągnięcia nieśmiertelności. Kto raz usłyszy o Eutymiuszu i Sebbusie, nie zapomni nigdy.

A my referujemy po kolei. Najpierw zerkamy w lusterko wsteczne. Wprawdzie tegoroczne wakacje  przechodzą właśnie do annałów, ale może przyda się jeszcze kilka rad Janiny Molskiej z nieocenionej książki „Pani domu”, dotyczących oswajania małżonka z faktem, iż żona udaje się na wczasy, a on pozostaje sam na gospodarstwie. Książka wprawdzie pochodzi z roku 1959, ale rady nie zestarzały się nawet na jotę. Rada pierwsza:
„Jeżeli mąż nie zna najelementarniejszych prac gospodarskich, naukę trzeba zacząć przynajmniej tydzień przed wyjazdem. Cierpliwie, z humorem, ale bez kpin i drwin pokazujemy jak się sprząta (oczywiście w sposób uproszczony), zmywa naczynia, podlewa rośliny doniczkowe itp.”
Rada druga: „Trzeba pokazać mężowi, gdzie co leży i stoi; trudniejsze do zapamiętania szczegóły można zanotować w zeszycie”.
Rada trzecia:
„Musimy tak przygotować nasz dom, by zapewnić mężowi jak największą wygodę. Należy pochować różne ozdoby, takie jak figurki, wazony itp., aby nie przysparzać mężowi roboty z wycieraniem kurzu”.
Tak, ta rada wydaje się szczególnie istotna. Bo jak żona wyjedzie, to mąż z tęsknoty nie będzie się zajmował niczym innym jak tylko odkurzaniem bibelotów. Tak, tu od lat 50-tych nie zmieniło się nic.

A z kolei dialog rodaków, którzy wrócili z wczasów zagranicznych, zanotował pisarz Janusz Anderman w książce „Ostatnie fotografie” wydanej ledwie pięć lat temu:
„–…ten Egipt taki sobie. Piramidy znacznie przereklamowane. Ta cała piramida tego całego Cheopsa o połowę niższa od Pałacu Kultury. Więc o czym my tu mówimy, ja się pytam.
– Araby to misie – odpowiedział prokurator. – Trzeba ich krótko trzymać.
– Żeby pan wiedział, panie prokuratorze. Pocieszny naród, ci Egipcjanie, pocieszny.
– Bo Polska przepiękny kraj! – włączył się do rozmowy marynarz, który łyknął wódki i zaraz doszedł do siebie. – Tarnowskie Góry, weźmy. Aleksandrów Łódzki. Czerwionka-Leszczyny. Jaworzno-Szczakowa. Kędzierzyn-Koźle. Chorzów Batory… Najpiękniejsze miasta!”

Właśnie obejrzeliśmy na wideo opowieść biblijną produkcji amerykańskiej „Dawid i Goliat”, która miała premierę wiosną tego roku. Potwierdza się, że w kwestii katechezy Amerykanie mają od lat: holy Bible, holy tradition i Hollywood.

No, mili państwo, sierpień, miesiąc trzeźwości kończy się. To może uroczysty koktajl z okazji rozpoczęcia kampanii buraczanej?

Bo za chwilę już jesień. Ale nie szkodzi: Zuzanna lubi mnie tylko jesienią –
Wiesław Kot

radiomerkury