Radio Merkury, środa 31 sierpnia 2016

Mili Państwo,
dziś Światowy Dzień Mówienia „Kocham Cię”. Mniej więcej to samo powiedzieli sobie Lech Wałęsa i wicepremier Mieczysław Jagielski 31sierpnia 1980 roku podczas podpisywania porozumień w Stoczni. A potem – jak w każdym  związku – było już tylko gorzej. Aż doszło do rozwodu 13 grudnia 1981 roku. Z tym, że ekipa generała Jaruzelskiego konsekwentnie występowała, by był to rozwód bez orzekania o winie.

Sięgamy do korzeni, konkretnie do Poznania z roku 1926, który aż kipiał od wydarzeń doniosłych i burzliwych. Zaczęło się w noc sylwestrową, kiedy to młodzież z dzielnic proletariackich rozbijała wystawy sklepowe na Placu Wolności i w Alejach Marcinkowskiego rabując wyłożone na nich towary. Szkody pokryto  z kasy miejskiej, ponieważ policja w tę noc nie była w stanie ustalić sprawców. Linie tramwajowe liczyły w mieście ogółem 56 kilometrów i już od roku kursowały linie autobusowe, które dowoziły pasażerów do wszystkich okolicznych miejscowości. Rozpoczął działalność Komitet do Walki z Żebractwem. W 150. rocznicę ogłoszenia niepodległości Stanów Zjednoczonych przemianowano Ogród Botaniczny na Łazarzu na Park Wilsona. Wytwórnia „Samolot”  wysłała w przestworza samolot szkolny własnej produkcji, pierwszą tego typu maszynę w Polsce. Przy ul. Słowackiego powstała łaźnia miejska, jedna z wielu, z tym, że od 1992 r. będzie jedyną łaźnią publiczną w mieście. A potem – o zgrozo! –  i jej zabraknie. Zmiany, zmiany, zmiany…

Z cyklu: słynne dialogi historyczne, których nikt nie pamięta. Paryż rok 1896, pionierski salon samochodowy. Znakomity fizyk Marcel Deprez wznosi toast za to, aby kiedyś samochody mogły osiągać prędkość 50. kilometrów na godzinę. Jeden z gości reaguje: „Dlaczego na każdej miłej uroczystości musi się pojawić jakiś idiota, który wygadując kompletne bzdury psuje całą atmosferę?”
I dialog rodzimy. Dwudziestolecie międzywojenne. Mało uzdolniony, ale bardzo pobożny malarz Jan Styka maluje kolejny obraz religijny. Z tym, że jak Styka malował postać Pana Jezusa, to malował ją na klęczkach. I wtedy malowany Jezus miał się do niego odezwać z obrazu: „- Styka, ty mnie nie maluj na klęczkach, ty mnie maluj dobrze!”

Przypominamy, że mamy za sobą miesiąc trzeźwości. Do jakiej degeneracji może prowadzić alkohol, płyn godny najwyższej pogardy, pokazuje scena z serialu „07 zgłoś się”. Oto PRL-owska pani prokurator zaprasza na drinka porucznika MO. Sławomir Borewicz: „Funkcjonariusz milicji? Na wódkę? W biały dzień? W godzinach pracy? Z największą przyjemnością!”
Jak mawiał dobry wojak Szwejk: „Nie wolno, ale można”.
Wiesław Kot

radiomerkury

6 przemyśleń nt. „Radio Merkury, środa 31 sierpnia 2016

  1. Jeśli czegoś nie wolno, a bardzo się chce, to można.
    Nie wiem czy to nadal Szwejk, ale bardzo mi się ta teza podoba.

    1. Wszystko można, co nie można, byle z wolna i z ostrożna – powiada mój kuzyn, ksiądz wyznania katolickiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *