Miesięczne archiwum: Czerwiec 2016

Jeżycjada

W Poznaniu w ramach obchodów Czerwca jednak odczytano „Listę smoleńską”. Tylko nieco z boku, na Jeżycach. Głos internauty: „Pomieszać wszystko ze wszystkim, czerwiec z kwietniem, wrzesień z listopadem, Poznań z Radomiem, Radom z Katyniem, Katyń ze Smoleńskiem, świętych z wyklętymi, wyklętych z poległymi itd., aż się ludności wszystko we łbach pomiesza i poprzewraca…”
Były obchody, więc pojechałem po Dorotę okrężna drogą, przez Wzgórze Świętego Wojciecha.:

c1

W kościele msza, więc usiadłem w ostatniej ławce.:

c2

I spojrzałem na pulpit.:

c3

Przed kościołem karmelitów pomnik św. Rafała Kalinowskiego. Na postumencie napis, jaki chętnie widziałbym na własnym grobie: „Powstaniec, sybirak, zakonnik”. Na razie mam szansę tylko na „sybiraka”.:

c4
Nieopodal były hotel „Polonez” (z lewej), niegdyś najnowocześniejszy budynek Poznania i  siedziba władz wojewódzkich, najnowocześniejsza obecnie. Hic transit gloria mundi.:

c5

Poza tym w naszym mieście ciągle powstają nowe formacje muzyczne.:

c6

I nowe graffiti. Dawno nie widziałem tak smukłego kota. Zwłaszcza w lustrze.:

c7
To, że w moim nieskończenie smutnym i nudnym życiu nie dzieje się nic rekompensuje mi fakt, że mnóstwo dzieje się w mojej ukochanej ojczyźnie.
Rodacy ciągle mają problem z tym, by wyrazić swoje stanowisko w jakiej takiej polszczyźnie. Zwłaszcza Polacy nastawieni patriotycznie. Czytam we wPolityce.pl: „.. przy sprawie poszukiwań szczątek Żołnierzy Wyklętych…”. Cóż, znajomość gramatyki też szczątkowa…
Z kolei na Frondzie czytam: „Polski biskup przeniesiony do stanu świeckiego. Przeprasza za wywołanie zgorszenia!” Nie piszą, o jakie zgorszenia chodzi, ale powszechnie wiadomo, że biskup od lat miał babę, o co zresztą trudno mieć pretensje. Ale: ten biskup „przeniesiony do stanu świeckiego”? Znaczy co? Dalej jest biskupem, tylko teraz biskupem świeckim?

„>Elity UE są głuche i ślepe na głos Beaty Szydło< – twierdzi sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera”. Jest jeszcze gorzej! Miarą upadku europejskich elit jest to, iż sam fakt istnienia pani premier Szydło mają w dupie. W tej sytuacji Europa musi upaść.

Poznań żyje występem prezesa. Ale nie tego przez duże „P”, lecz prezesa klubu sportowego „Warta”. Głos Wielkopolski cytuje świadków zajścia: „Prezes klubu, który biega po murawie i chce się z bić z zawodnikami drużyny przeciwnej… no słabo to wyglądało… Największy gnój zrobił się po karnym w 89. minucie. Ci z Garbarni strasznie się wk…, zrobiło się wielkie zamieszanie. Pyżalski zaczął się awanturować do Cabaja, coś tam do niego wykrzykiwać, nawet widziałem później na stopklatce, że fujarę mu pokazał…”

Wojewódzki w Polityce: „Dyrektor TVP2 Maciej Chmiel zapowiada kontynuację teleturnieju „Wielka gra” o przewrotnym tytule „Większa gra”. Pomimo jego ewidentnego braku pomysłów muszę przyznać, że to miły i sympatyczny człowiek. Gdyby miał przyjaciół, to na pewno by to potwierdzili”.

Polonia Christiana nieustająco ubolewa nad upadkiem Kościoła, który – o zgrozo! – postępuje od głowy. Nasz episkopat rozważa pomysł udzielania podczas mszy specjalnego błogosławieństwa dla „par niesakramentalnych”. Taka para – wiadomo – nie może przystępować do komunii, ale podchodziłaby do księdza razem z przystępującymi. I ksiądz zamiast komunii udzielałby im błogosławieństwa.
Miałoby to ten pozytywny skutek, że cała parafia dowiedziałaby się, iż Kowalscy żyją na kocią łapę i nie zamierzają nic z tym zrobić.
Ona jest słuszna, ta koncepcja, tylko nie wolno się zatrzymywać w pół drogi. I zacząć  specjalnie błogosławić złodziejom-recydywistom, notorycznym pijakom, leniom patentowanym itd. Wyczytywanym z listy, najlepiej.

Na Uczelni prace studentów. Przed takim dziełem trudno nie pochylić głowy w zadumie.:

c8

Tattoo

Licencjaty. Przykładowo – pani Martyna pięknie obroniła pisaną u mnie pracę na temat artystycznych, kulturowych i społecznych aspektów sztuki tatuażu w Polsce. Na obronę przybyła w towarzystwie żywego dzieła sztuki, czyli pani, którą sama wytatuowała (pani Martyna z lewej, ale też z tatuażem).:

s1

Dwa piętra niżej swoich prac bronią artyści. Tym razem w robocie jest popkultura. A jednak Michael Jackson był biały!:

s2

s3

s4

Minister Zalewska: „Wygaszanie gimnazjów ma przebiegać tak, by rodzice i uczniowie tego procesu nie zauważyli”. To w takim razie po co „wygaszać”. Pani minister przypomina mi Hankę Bielicką. Ta monologistka wspominała, że często najpierw mówiła, potem słuchała tego, co sama mówi i dopiero wówczas ustosunkowywała się do tego, co powiedziała.

Dla Jarosławia Radawa jest tym, czym Riwiera dla Paryża. W Radawie odbyły się pogańskie obchody Nocy Kupały. To doskonale wybrane miejsce. W Jarosławiu, pod okiem sąsiadów, rodziny ludzie musieli się jako tako prowadzić. W Radawie puszczały wszelkie hamulce. Więc tu jak najbardziej na miejscu są pogańskie tańce.:

s5

I wianki na wodzie, bo przecież tyle dziewcząt straciło tutaj wianek…:

s6

Uparcie przysyłają mi reklamę: „Dołącz do świata pampers”.

W tygodniku Przegląd artykuł o naszych hotelach w oczach gości. Mówiłem o tym w radiu, ale tu znacznie obszerniej i na innych przykładach.:

s7

Najstarszy zawód świata

Tadeusz Nalepa „Najstarszy zawód świata”. Płyta mocniejsza niż inne, bardziej bluesrockowa. Nie zmienia się tylko moralistyka tekstów. Nalepa kochał dawać rady: dobre i proste. Jak w pamiętnym: „Kiedy byłem małym chłopcem…” Tu zaczyna: „Widzisz, synu jak to jest, kiedyś byłem zły jak pies…”:

s9

Dzień Niepodległości / Independence Day

Oglądam część pierwszą, bo druga właśnie w kinie.
Efekty tak dudnią, że co chwilę muszę przyciszać kino domowe, bo sąsiedzi zaczną stukać.
Wizualizacja końca świata.
Niektórzy mają nadzieję, że wraz z kosmitami na Ziemię spłynie Elvis.
Zanim pokażą statek kosmiczny, pokazują jego cień – bardzo rozsądnie.
Will Smith i jego odstające uszy!
Biały Dom w strzępy.
Raz rozwałka, raz sentymenty – zmiana co trzy minuty.
Piloci strzelają do kosmitów rakietami pod hasłem „Let’s rockandroll”.

Dzień Niepodległości / Independence Day, reż. Roland Emmerich 1996 filmweb

Sierżant Klocek marzy

Przeczytana PRL-owska staroć kryminalna. Nurt szpiegowski. Czytam, by zresetować umysł. Ale też z przyjemnością.:

w1
Oczywiście sporo osobliwości. Oficer Kontrwywiadu przepowiada sobie w hotelu poezje Ryszarda Kiersnowskiego, emigranta, który przez cały PRL był na indeksie.
Kobieta w deszczowy wieczór ma problemy z psującym się samochodem. Przejeżdżający obok chłop nie ma ochoty pomagać. „Banknot skutecznie przełamuje opór”.
„- Schrzaniłeś akcję na trasie wyznaczonej przez porywaczy. Schrzaniłem – myśli Korcz”. Oj, cos mi się wydaje, że panowie milicjanci użyli innego czasownika…
Zdanie piękne samo z siebie: „Sierżant Janusz Klocek marzy o awansie”.
„Wasza grupa obstawia kawiarnię od wewnątrz – mówi wolno, dobitnie”. Oficer do wywiadowców. Wiadomo, jak się wywiadowcom nie powie wolno i dobitnie, to obstawią inna kawiarnię.
Jak tu rano w Warszawie kupić kredę, skoro sklepy czynne od jedenastej?

Fronda: „Kaczyński: Polska musi pokazać UE nową drogę”. Europa już się nie może doczekać…
Urban na filmiku: „Życie jest jak szachy. Czasem posuwasz królową, czasem bijesz konia”.

Tygodnik Nie: „Z dachu trzypiętrowego budynku przy ul. Konopnickiej w Łapach chciał skoczyć młody mężczyzna. Przyjechała straż pożarna, pogotowie oraz policja. Rozpoczęto rozmowy z mężczyzną i skłoniono go do porzucenia samobójczego zamiaru. Desperat chciał rozstać się z życiem, bo, jak twierdził, nie mógł znieść niesprawiedliwości panującej na świecie. Zawieźli go więc do psychiatry, żeby nauczył go znosić”.

Z reklamy Lidla: „Nawet najlepszy przepis na mięso jest do niczego, jeżeli nie masz dobrego mięsa”. Porażające.

Bp. Antoni Libera na obchodach radomskiego Czerwca: „W ostatnich tygodniach, dniach, obserwujemy, jak tzw. nowoczesna demokracja tu w kraju i na pogubionym duchowo Zachodzie panicznie przestraszyła się Polski”. Że w ostatnich dniach – to całkiem zrozumiałe. Po prostu na Euro przyjechało więcej naszych kibiców…
Joanna Lichocka: „Zanim postkomuna przypuści atak na biskupa za jego mądre słowa warto, by wybrzmiało serdeczne: Bóg zapłać!”

Minister Anna Zalewska o przywróceniu ośmioklasowej szkoły podstawowej i czteroletniego liceum: „Cztery lata liceum – tyle trzeba żeby wykształcić elitę Rzeczpospolitej”. Ja skończyłem ośmioklasową podstawówkę i czteroletnie liceum w latach 70. Znaczy – dołączyłem do elity PRL-u! Pani minister mówi też o „obowiązkowym wolontariacie”. Też było! Weźmy „czyny społeczne”…

Fumologia

Frasunek – „zmartwienie, troska, kłopot”. Co jest dobre na frasunek?
Frekwencja – „liczba osób zgłaszających się”. „Szanowna frekwencjo…!”
Frigidarium – „w starożytnych łaźniach rzymskich sala do ochładzania się”. Znaczy: klima.
Froter – „człowiek zajmujący się zawodowo froterowaniem posadzek”. Moja przyszłość.
Fumologia – nie nauka o fumach, lecz „nauka zajmująca się procesem i skutkami palenia tytoniu”.
Furiant – „ludowy taniec czeski w żywym tempie”. Jak by furiat tańczył furianta?