Wybory. Już nic się nie da zrobić. „Anuszka już rozlała olej słonecznikowy…”
Los rzucił do Torunia. Organizatorzy Festiwalu TofiFilm zaprosili do panelu. Miasto w wyborczej gorączce. Wielu już mości sobie miejsce na cztery lata.:
Mnóstwo ludzi zgłasza się do naprawy Rzeczpospolitej. Aż by się chciało ją zepsuć, żeby tacy fajni faceci mogli ją naprawiać.:
Innym wybory nie kojarzę się jednak z głosowaniem.:
Młoda para w syrence. Wypada życzyć, żeby to było ten jeden jedyny raz. Zwłaszcza, że wiemy już, kto wygra w wyborach…:
Obsesja na punkcie surowców wtórnych. Muszę powiedzieć Dorocie. Jak odda bieliznę do przeróbki dla biednych, to będą miały z niej pożytek średnio rozwinięte a uboższe panie. Co najmniej dwie.:
W mediach cisza i tematy zastępcze. Portal wPolityce.pl rozmawia z Krzysztofem Krawczykiem.
„Mówiąc o wierze, wspomina swoje spotkania ze św. Janem Pawłem II. – Trzykrotnie klęczałem przed tym świętym człowiekiem. Moja rodzina nie miała takiej możliwości, a ja, skromny śpiewaczyna, klęczałem i patrzyłem w tę twarz, która mogła być twarzą mojego ojca”.
Odrobinę zajeżdża mi to kiczem. Ale każdy, kto zna twórczość Krawczyka (a kto nie zna?), wie doskonale, że Krawczyk i kicz to ogień i woda.