Piejo kury, piejo

Budę z Pesztem łączy „zielony mosteczek”. Kiedy przejeżdżają tramwaje nawet lekko „ugina się”.:

n1

My w kraju akurat świętujemy rocznicę wybuchu powstania. W Naszym Dzienniku czytam: „Cała Polska zatrzymała się na minutę, aby złożyć hołd wszystkim tym, którzy mieli odwagę wystąpić przeciwko okupacji Niemiec”. Tak więc Polacy wystąpili przeciwko „okupacji Niemiec” i nie mają np. tak pięknych budowli jak ta, na zboczach Góry Gelerta. A w Budapeszcie są takich setki. Ale my za to mamy kolejną rocznicę.:

n2

Balaton jak Balaton.:

n3

Dorota zdecydowała się nawet na dość ryzykowną kąpiel.:

n4

Na starówce w Zagrzebiu (Chorwacja) pomniki, pomniki. Jak na każdej starówce. Jak to miło, że nie muszę wiedzieć, o co chodzi wszystkim tym smutnym rycerzom.:

n5

Rankiem w hotelu w gdzieś w słoweńskich górach budzi nas pianie kogutów. Góry stoją we mgle. My też.:

n6

4 przemyślenia nt. „Piejo kury, piejo

  1. Wynikałoby, że przeciwko okupacji Niemiec byli tylko: Wehrwolf i Polacy. Jak pisał Waldemar Łysiak, naszym narodowym motto jest: Alone Against All.

  2. Nb. przypomina się znana akcja w intencji nadania ulicy imienia Obrońców Monte Cassino (w/g innej wersji Obrońców Wału Pomorskiego).

  3. W sklepach GS-u był szary papier do zawijania wszystkiego. Wszędzie taki sam. Cały w jeden wzorek: gięta linia i pałeczka, gięta linia i pałeczka. Pewien artysta oprawił prostokąt takiego papieru w eleganckie ramy i umieścił na ścianie, w ramach wernisażu własnych prac. Podpisał go: „Plan bitwy pod Kłobuckiem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *