Monolog w polskim filmie

Jakiś dziennikarz zadzwonił i zapytał mnie, jaki monolog w polskim filmie uważam za najlepszy. Przyszły mi na myśl dwa. Wielka Improwizacja w wykonaniu Holoubka z „Lawy” Konwickiego. I monolog kryminalisty, który otwiera „Psy II” Pasikowskiego.
Więc do wyboru było: „Samotność, cóż po ludziach, czym śpiewak dla ludzi?”
Albo:
„Niech będzie pochwalony pan nasz Jezus Chrystus”.
Jako dobry katolik wybrałem,  oczywiście, ten drugi monolog.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *