Media z moich stron

Nienawidzę życia zastępczego. Nic od siebie, wszystko z gazet. Ale co może na to niewolnik na plantacji?

Rzepa: „Idzie fala nowych powieści z Nigerii czy Ghany”. Niech się Stasiuk z Pilchem trzymają!

Życie gwiazd o Edycie Górniak (raz robiłem wywiad): „Jej szczęście nie trwało długo. Jak podaje Dobry Tydzień, dom, który miał być rajem na ziemi, okazał się koszmarem”. Nic nowego. Z relacji kolorowych pism wynika, że pani Górniak zawsze ma we wtorek raj, w środę koszmar. Albo odwrotnie.  I pomyśleć, że tak do us…..j śmierci…

Ponieważ dwie nasze najlepsze uczelnie przesunęły się w światowym rankingu z setki czwartej do piątej, głos zabrał odnośny minister Gowin. „Wicepremier przyznał, że trwają prace nad nową ustawą o szkolnictwie wyższym. – Daliśmy sobie, resortom, uczelniom, środowisku naukowemu – czas na solidną debatę. Trzy zespoły przygotowują konkurencyjne koncepcje reformy. Od października rozpoczynamy serię debat, całodniowych konferencji, których zwieńczeniem będzie we wrześniu 2017 roku narodowy kongres nauki. Tam przedstawię nowy projekt ustawy”. To najważniejsze! Jak się przyjmie ustawę, to cała reszta – bułka z masłem. Harvard już się trzęsie ze strachu.

Czytam w mediach z moich stron:  „Mieszkańcy Radawy zdecydowali: Bogusław Adamiec pozostanie sołtysem”. Nie rozumiem, o co chodzi, ale sprawa musi być poważna. Radawa to ostatecznie dla Jarosławia Saint Tropez.:

s1

Do książki o Wielkopolsce anegdotycznej – pochód pierwszomajowy:

s2

W Radiu Merkury na początku lat 90. nagrywaliśmy z kolegami z „Wprost” audycje publicystyczne: dialogi na umówione tematy. Najpierw gadaliśmy, a potem spotykaliśmy się, żeby wyciąć to co najciekawsze. Nagrywało się wówczas na taśmę i tę taśmę należało przyciąć na stole montażowym. Do tego pośledniego zajęcia dyrekcja radia oddelegowała redaktora-weterana, który dorabiał sobie na emeryturze. Spotykaliśmy się więc i pan redaktor ciął taśmę, a następnie początek i koniec odcinka nakładał na siebie i sklejał. W międzyczasie szedł do szafki, gdzie miał puszkę coli i brał parę łyków. Po pewnym czasie te końcówki taśmy już mu się w rękach nie chciały spotykać. Więc przychodziliśmy następnego dnia, czasem po trzy razy do jednej audycji. Dopiero po jakimś czasie ktoś nam wyjawił, że pan redaktor wprawdzie ma puszkę coli, ale w środku wcale nie ma coli, a przeciwnie. Dlaczego? Bo on w ten sposób odreagowywał swoje zawodowe upokorzenie. Teraz klei taśmę jakimś szczeniakom, a nie tak dawno był najbardziej zaufanym towarzyszem radiowcem w Poznaniu. Cyrankiewicz przyjechał na Targi, obsługiwał on, Gierek wpadł z „gospodarską wizytą” – on. A apogeum jego kariery przypadało corocznie 1 Maja. Stał na balkonie kamienicy przy Głogowskiej i zapodawał na całą Wielkopolskę, a częściowo i na całą Polskę: „Oto przed trybuną defiluje robotnicza Wilda…” A teraz – klejenie taśmy i puszka po coli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *