Luksemburg, chata, szkło…

Luksemburg. Dzielnica Kirchberg. Siedziba urzędów unijnych. W okolicach 18.00 wszyscy wychodzą z roboty. Tłok nie do opisania.:

c1

Chata. Hotel na przedmieściach. U nas takie kombajny stawiali za środkowego Eda. „Kasprowy” w Zakopanem cieszy oko do dziś.:

c2

Szkło. Pani w pobliskim samie przypomina, że wino mieści się w butelkach zwrotnych, które można oddać następnego dnia. Zapewniam, że przylecę już o świcie.:

c3

5 przemyśleń nt. „Luksemburg, chata, szkło…

  1. Jak ostatnio byłem w Zakopanem, w pensjonacie UAM Poznań, to z jednej strony miałem Giewont, a z drugiej „Kasprowy”. I na ten hotel gapiłem się w zachwycie – z werandy – w każdej wolnej chwili. Podczas gdy reszta pensjonariuszy patrzyła na Giewont. Cóż, idiotów nigdzie nie brakuje…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *