Kapitan Sowa na tropie, Termos (III)

 

Sowa na dowód, ze jest z milicji, pokazuje słynną „blachę”, a nie legitymację.

Zasłonki okienne „w pikasy”. Jan Tadeusz Stanisławski pisał w autobiografii, że malował takie, kiedy było krucho z forsą.

Ludwik Benoit i cameo – sam Bareja – ma wrzucić list do skrzynki, ale, okazuje się, zapomniał. Oraz nieujęty w napisach Gajos.

Jak gangstera załatwić w myjni samochodowej? Obsikać go na całego.  No i proszę, nawet wymiana strzałów (ze strasznie starych rewolwerów), a nie tylko praca dochodzeniowa.

Sowa na tropie przemytników heroiny. Szmuglują do Francji. „- U nas to nie jest interes”. Bo często nie tylko na herę, ale i na cukier brakuje. Ale tego nikt w  filmie nie mówi.

Kapitan Sowa na tropie, Termos (III), reż. Stanisław Bareja, 1965

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *