Kapitan Sowa na tropie. Cichy pokoik (IV)

 

Krystyna Feldman jako gospodyni panienki na letnisko (Poli Raksy). Feldman ma „jedynki” zrobione na czarno. Uśmiecha się, szczerbata, i idzie na nieszpory. Kto by dzisiaj wiedział, co to takiego nieszpory (a jeszcze „Nieszpory sycylijskie”?). A wtedy – normalka.

I zjawia się facet, który z reguły odgrywała szuje. Taki talent: Włodzimierz Skoczylas.

Ale że Janek wolał Polę Raksę a nie Ewę Wiśniewską (Lidka)… Chyba oczu nie miał.

Kapitan Sowa „penetruje partię lasu” w garniturze i pod krawatem.

K. S.: „-Pożyteczną rzeczą jest mieć przeczucie”.

Miejscowość Lisica. „Potwór z Lisicy”. Też coś…

Kapitan Sowa na tropie. Cichy pokoik (IV), reż. Stanisław Bareja, 1965

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *