„… and may all your Christmases be white!”

 

Radia łupią kolędy aż miło. Wiadomo – adwent. Na ulicach listopad, a tu: śnieżek, sanna, dzwoneczki, sianko, żłóbek, Mikołaj. Od samego słuchania robi się biało przed oczami. Z jednym wyjątkiem. Kolęda (raczej pastorałka), która ponoć liczy sobie najwięcej wykonań, wcale nie opowiada o śniegu. A wręcz przeciwnie: o tym, że go wcale nie ma, choć by się chciało, żeby był… I żeby było śmieszniej – nazywa się „White Christmas”.
Niech będzie, jak było na początku: Bing Crosby.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *