Goniądz kormorany

Takie zwyczajne, wydawałoby się, Mazury, zwykłe Podlasie.:

s1

Ale wystarczy tylko wysiąść z samochodu, a już zaczyna się kraina magii. Wysiedliśmy Trzeciego Maja w Sejnach. W centrum pomnik Matki Polki, z wyeksponowanym orłem. Z tym, że Matka wprawdzie w dłoni dzierży orła, ale na głowie siadają jej gołębie, skutkiem czego Matka (cały czas z orłem) jest ob…….na. Ale to nic nowego. Pisał już o tym Wyspiański: „Ptak ptakowi nie dorówna, nie polezie orzeł w gówna:.:

s2

À Propos. Na pomniku 10 metrów dalej jest orzeł w roli głównej. Z tym, że straszny szpaner. Robi „heil!” lewym skrzydłem.:

s3

Czas tu płynie inaczej. Nie opłaca się demontować choinek i gwiazdek, bo ani się człowiek obejrzy, a Boże Narodzenie tuż.:

s4

W Sejnach sklepów nie tak wiele, ale jest osobny punkt sprzedaży wywieszek. Z tym, że jest to sklep wąsko wyspecjalizowany. Prowadzi tylko wywieszki na temat, czego się zakazuje.:

s5

Potrzebę jego istnienia zrozumieliśmy, jak tylko weszliśmy do kościoła.:

s6

Zanim weszliśmy, musieliśmy odczekać, aż skończy się msza. To pozwoliło mi zaobserwować pewnego – jak go nazwałem – zdystansowanego wiernego. Stał w odległości jakichś 300 metrów od świątyni, na trawniku przed domem i uczestniczył w nabożeństwie: klękał, kiedy trzeba, żegnał się itd. No tak, bo gdyby musiał pokonać te 300 metrów, pewnie uważałby to za coś w rodzaju pielgrzymki do Częstochowy.:

s7

Po mszy główną ulicą miasta (na ten czas wyłączoną z ruchu przez policję i straż pożarną) przeszła patriotyczna manifestacja. Jej trzon stanowili młodzi ludzie w moro. No bo jak na defiladę, to tylko w moro. „Może pan sprawdzi, panie kolego, może to pańscy coś tam nowego wprowadzili”. Młoda gwardia?:

s8

Ale na czele kroczyli weterani w mundurach ułanów. Jaką melodię zagrała orkiestra na rozpoczęcie pochodu ułanów? Oczywiście: „Szumi dokoła las, czy to jawa czy sen”. Pisałem, że czas wolniej tu płynie.:

s9

W dawnej synagodze ekspozycja najnowszych prac plastycznych. Większość wykonana została ze starych worków. To zapewne nowy trend w sztuce, tzw. working.:

s10

s11

s12

Ze spraw drobniejszych. Oferta handlowa w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego.:

s13

I w księgarni.:

s14

Poza tym Sejny godzą wszelkie sprzeczności. Tu ulica Piłsudskiego krzyżuje się z Marchlewskiego.:

s15

A 22. Lipca z 11. Listopada.:

s16

A wszystko to razem może mieć związek z rzeką, która przepływa przez Sejny.:

s17

Przy tym całkiem niedaleko leży wieś Żubrówka. Oraz Ryżówka. Przez miejscowych nazywana zapewne Sake. Bo jak miejscowi nazywają taką wioskę, mogę się tylko domyślać…:

s18

I by zamknąć to jakąś klamrą, miasteczko Goniądz. Dorota weszła do spożywczaka i spytała, czy jest jakaś lokalna gazeta. Pani sprzedawczyni: „Żadnej gazety lokalnej tu nie ma, ale co by pani chciała wiedzieć?”. Pani sprzedawczyni prezentowała tzw. prasę oralną. Zasadniczo było to zjawisko sprzed epoki Gutenberga, potem zaniknęło, ale – okazuje się – nie wszędzie. No i w Goniądzu mają seksualny stosunek do policji. Ale to chyba wszędzie.:

s19

2 przemyślenia nt. „Goniądz kormorany

  1. Bardzo ciekawe te Pańskie opowieści z podróży. Naprawdę bardzo. Kilka myśli mi się nasunęło:

    „Szop Pracz” – w tym mieście trzecie hasło powinno brzmieć „Polacy na Wilno”

    „Stara Kubra” – to tereny wschodnie, a w cyrylicy „b” to „w”. A z „r” się przestawiło malującemu przez pomyłkę. Taki czesko-ruski błąd.

    Napis na murze na ostatnim zdjęciu – może to pisał wielbiciel kotów. Albo właśnie psów. Ile tu interpretacji !

  2. A propos „Polacy na Wilno”. Ja mam tu przed oczami Kobielę z „Zezowatego szczęścia”, który w trakcie pochodu (właściwie między dwoma pochodami) skanduje: „Wo-dzu! Pro-wadź! Nakow-no!” Właśnie wróciłem. Nie ma na co prowadzić… Kowno prowadzi się nie najlepiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *