Czerwony album

The Beatles tzw. Czerwony album, przeglądówka 1973. Są kawałki, których od zawsze nienawidzę (nie pytajcie mnie dlaczego), jak „Love Me Do”. I są kawałki, które kojarzą mi się z chorobą weneryczną jak „Day Tripper”. Ale dlaczego „day”, skoro choroby weneryczne najczęściej łapie się nocą?:

s3

2 przemyślenia nt. „Czerwony album

  1. Nigdy nie rozumiałem składanek. Uważam, że w muzyce płyta to świętość i stanowi jeden ciąg piosenek, które lepiej zrozumie się słuchając na oryginalnym krążku w oryginalnej kolejności. Jednak w tej płycie, zrobili ciekawy ciąg utworów, ponieważ są też single i utwory ze strony B. Jednak patrząc na rok wydania, czuć tu komercję.

  2. Panie Janie,
    odpowiadałem z jakiegoś dziwnego miejsca, kiedy miałem komputer w naprawie i odpowiedź wcięło (zapewne z mojej winy). Podzielam Pańskie zdanie, z tym, że te akurat kawałki są tak znane, że każdy je sobie łatwo wyjmie i z powrotem wstawi na właściwą płytę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *