Bank robbery

Media przez cały dzień trąbią o tym, że nieznany facet wpadł do filii banku na ulicy Krauthofera – 200 metrów ode mnie – zażądał pieniędzy, dostał i zmył się bez śladu. I pozamiatane. A tu człowiek ślęczy, oczy nad tym laptopem psuje, a ledwo starcza na benzynę. Czas wyciągnąć naukę.

Pora odnotować, w ramach dziennego menu, jeszcze jedną praktykę: słuchowiska. A tu tak na moje oko mistrzostwo świata, czyli „Prorok Ilja” Tadeusza Słobodzianka. Po raz pierwszy słuchałem tego na kempingu w Augustowie minionego lata. Ledwie o szóstej skończyła się cisza nocna, a już młodzież zaczęła się bawić słuchając: „Ja kocham ją, ona tu jest…” Spać nie sposób, włączyłem mp3. Potem słuchałem tego dobrych kilka razy. I oceny nie zmieniam, a nawet wręcz przeciwnie.

Pięć kilometrów po lasach (w deszczu). Pięć godzin wykładów z historii prasy. I to miłe i tamto przyjemne. Gdyby tak jeszcze wykłady na leśnej polanie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *