Armagedon za pięć minut

Polsat News pyta o tego Lindę i Łódź jako „miasto meneli”. Można by długo. Ale – Linda gra w filmie Wajdy Władysława Strzemińskiego, wybitnego człowieka sztuki, który działał w tym mieście po wojnie. Wtedy Łódź też była miastem meneli. Zjawili się ze wszystkich stron, bo zostało sporo pustostanów po Żydach i Niemcach. A Strzemiński robił swoje i jakoś menele mu nie przeszkadzali. Przy tym też był niezły szajbus, a utrzymywał się z dekoracji wystaw sklepowych. A artyście Lindzie menele przeszkadzają. Jeżeli przeszkadza ci byle menel, to cóż z ciebie za artysta…
Poza tym w Internecie przestrzegają: „Boguś, tobie też może kiedyś zabraknąć dwa złote do flaszki…”

Ze mnie żaden artysta, menele mi też nie przeszkadzają, zawsze dokładam się do połówki. Dorota zwykle wówczas parafrazuje Reja: „A niechaj menelowie wżdy postronni mają…”

Media ciągle żyją wyborami. Głos na Niezależna.pl: „Naprawdę uważam, że trzeba się podjąć trudu delegalizacji PO i PSL jako obcych agentur i partii zdrady stanu”.
Ale to wszystko pikuś wobec asteroidy, które może pieprznąć w Ziemię dzisiejszej nocy. Nawet nie zdążymy poczuć.

2 przemyślenia nt. „Armagedon za pięć minut

  1. Zdecydowana większość mieszkańców Łodzi to nie są menele.

    Nie porównuję! Ale… Przed wojną w jakimś prawicowym periodyku napisano, że jeśli w jakiejś redakcji jest choć jeden Żyd to należy tę instytucję uważać za żydowską.

    Zawsze myslałem że łatwe uogólnienia to domena umysłów prymitywnych. Intelekt Bogusia domaga się analizy.

  2. A możliwe jest jakiekolwiek „miasto meneli” w dzisiejszej „urbanistyce plomby”? Apartamentowiec wciska się w każdy wolny hektar w centrum. Że tuż obok slumsy? To się ogrodzi, postawi szlaban, najmie ochroniarzy…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *