A to echo grało…

 

Skoro film, to i piosenka, która go otwiera. „Echo of My Mind” – śpiewa Harry Nilsson. Ale śpiewało to mnóstwo innych, np. Willie Nelson.
Sam miewam to poczucie: słyszę, ale czuję, że to nie do mnie. Ludzie gadają, a gdy podchodzę, milkną. To, co słyszę i wiem, to tylko „echo of my mind”.
Na Youtube ktoś wpisał, że chciałby, by mu to zagrali na pogrzebie. Czegóż to teraz nie grywają na pogrzebach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *