88 minut / 88

 

Jeden aktor, a jakie napięcie!

Al Pacino w jednej ze swych ról facetów starszych, nieco wypchniętych na margines, mało zdyscyplinowanych, lubiących popić i zabawić się jak za dawnych dobrych czasów. „Duch ochoczy, ale ciało mdłe.”
Czarne, bujne włosy i broda. No, nie! Musiałby je sobie w tym wieku farbować. Na planie też ktoś musiał o tym pomyśleć, bo Pacino po ok. 40 minutach zaczyna ujawniać siwe kosmyki.

Tu – psycholog kryminalny, opiniujący seryjnego mordercę. Po zatrzymaniu rzekomo winnego na podstawie jego orzeczeń, zaczyna się seria identycznych zbrodni. On sam dostaje od mordercy 88 minut życia. Ten jest przed nim zawsze o kilka ruchów. I jeszcze grzebią mu w życiorysie. Słowem – przyśpieszony upadek znanego psychiatry.

Na wizerunku pojawiają się rysy. Czy ekspert sądowy ma być przekonujący, czy raczej dbać o prawdę?
Czas ucieka, mordercą może się okazać każdy, więc podejrzewa każdego. „Paranoja jako normalny stan umysłu.”

Asystentka na uczelni. Słuchawka telefoniczna w uchu na stałe. Cokolwiek robi, nieustannie prowadzi rozmowy. Dzięki temu robi dwa razy więcej. Sam Pacino też z reguły prowadzi dwie rozmowy jednocześnie.

88 minut / 88, reż. John Avnet, 2007 filmweb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *