Miesięczne archiwum: Lipiec 2015

Filharmonia w zbożu

W Lusławicach pod Zakliczynem (okolice Tarnowa) Krzysztof Penderecki ma swój dworek, park, o czym wiadomo od dawna. Byłem, pstryknąłem parę fotek z odległości, by nie rozpraszać Mistrza. Może powstaje nowa „Pasja”?:

p1

Ale kawałek dalej prawdziwa niespodzianka. Ogromna filharmonia – dosłownie w zbożu. Przypomniało mi to film „Fitzcarraldo” Herzoga. Tam Klaus Kinsky, który gra szaleńca, buduje operę w sercu dżungli amazońskiej.:

p2

Jeszcze jedno skojarzenie filmowe. Grzbiety skalne pod Krosnem, tzw. Prządki, idealnie nadawałyby się na plener filmu „Piknik pod Wiszącą Skałą 2”:

p3

W Brzesku (pod Tarnowem) natknęliśmy się na parafię “number one” w notowaniu. Wprawdzie sprzed dwóch lat, ale i tak duża sprawa. Tym chętniej pobyłbym w parafii, która zajęła ostatnie miejsce.:

p4

I zamek w Odrzykoniu. To tu rozegrała się prototypowa historia, którą Fredo opisał w „Zemście”. Wersja pt. „Sami swoi” była próbą przeniesienia historyjki na grunt ideologiczny.:

p5

Restauracja w Rynku w Nowym Sączu. Wieczorem w hotelu w Sanoku włączam telewizor. Na pierwszym  kanale – Borewicz. Zgłasza się.:

p6

Iwonicz Zdrój to jest właśnie to jedno jedyne polskie miasto, które nigdy nie śpi.:

p7

Evidence Bag

Steve Thompson „Evidence Bag” (2015). Posłużę się internetem, zwłaszcza, że zauważam dokładnie to samo: “Exciting collection of originals cooks up a storm with that classic Blue Note sound of Hammond, sax, guitar, drums and double bass, evoking film noir, 70’s t.v cop show themes mixed with fresh, contemporary jazz flavors”.

p8

TV Poezja

Te chmury stają się już banalne. I namolne.:

c1

Jeziorka utajone po lasach, że ani przystąp. A i to czytam raz po raz, że ktoś się w takim utopił.:

c2

W lesie osobliwość: wąwóz. Na miarę Wielkopolski, oczywiście. Jestem pewien, ze nasz najgłębszy. Nasze Colorado.:

c3

W Radium M. rozmowa z duchownym, który ma zawodowy tytuł „Kierownik pielgrzymki”. Ciekawe, czy ma też pieczątkę?

Wojewódzki w Polityce: „Główny Inspektorat Sanitarny, zatroskany kolejną falą wzrostu sprzedaży dopalaczy, postanowił zwalczyć problem filmami. Bezkompromisowymi. Śmiało można powiedzieć, że w kinie osiągnęli już wszystko. Znam wielu ludzi, którzy nigdy nie brali dopalaczy. Niestety, po obejrzeniu tych produkcji, zaczęli się rozglądać”.
Dalej Wojewódzki: „Nie będzie kolejnego sezonu odnowionego programu zatytułowanego pochopnie >Mamy Cię!<. Stacja TVN nie zdecydowała się na kontynuację prowadzonego przez Marcina Prokopa i Szymona Hołownię widowiska. W dobie restauracji Sowa&Przyjaciele fraza „mamy cię” zyskała inny wymiar”.

Z obietnic i zapowiedzi przedwyborczych PiS-u najbardziej jestem zainteresowany tą, którą wyłuszczyła pani poseł Barbara Bubula (Niezależna.pl): „Zdjęcie z mediów publicznych komercyjnej klątwy doprowadzi do zwiększenia liczby godzin programu poświęconego kulturze wysokiej, edukacji historycznej i pogłębionej debacie publicznej. Polskie media publiczne będą mecenasem wielkich produkcji filmowych i seriali opartych na klasyce polskiej literatury. Chcielibyśmy, aby co roku powstawały co najmniej dwa seriale historyczne, wypełniające białe plamy w naszej historii. Odrodzimy polską produkcję filmów animowanych dla dzieci. Powrócimy do mecenatu nad reportażem radiowym i hojnie wesprzemy filmy dokumentalne oraz będziemy dbali o obecność poezji”.
Żywię niezłomną nadzieję, jak mawiał tow. Gierek, że zwłaszcza obietnica zwiększenia ilości programów poetyckich w telewizji zjedna tej partii rzesze zwolenników.

W tygodniku Przegląd o fali nowych pomników w kraju.:

c4

Notatki komiwojażera

c5

Według Szołema Alejchema. Autor „Tewje Mleczarza”.
Pisarz jeździ trzecią klasą podając się za lokalnego komiwojażera i spisuje zasłyszane historie.
Miejsce akcji – polskie Kresy, Ukraina.
Żydzi w samoobronie: dają łapówki i poją wódką. To działa. Przynajmniej do czasu.
Refren: „- Żyd przywykł do takich rzeczy…”
Pewien Żyd chciał wykształcić syna. Dokazywał cudów, żeby wepchnąć go do polskiego gimnazjum. Kosztowało to mnóstwo pieniędzy i zachodu.
A syn, kiedy się dostał, wszedł do kółka komunistycznego i ogłosił rezolucję, że gimnazjum to burżujski przeżytek i on nie będzie się uczył. Ot, żydokomuna po polsku…

Notatki komiwojażera, reż. Waldemar Modestowicz

Woda

c6

Według Mrożka. Monologuje Holoubek.
Facet ma obsesję wilgoci która osacza go i pochłania wszystko, całe jego życie po kawałku. Np. wilgotnieją stare listy, są nie do odczytania, więc i nie wiadomo, co opisują. A może tego w ogóle nie było. W tej wilgoci trudno komukolwiek udowodnić, że się istniało.
A jak już facet umrze, to chowają go w deszczu…

Woda, reż. Zdzisław Nardelli 1975

Love Bullet

Timo Lassy “Love Bullet” (2015). Saksofonista z zespołem. Fiński. Za swojego mistrza uważa Charliego Parkera, ale wielkich wpływów Amerykanina u niego nie widać. Uprawia “soul jazz”. Miła, rytmiczna muzyczka, nawet do tańca.:

c7

Love Song

Theo Bleckmann “Love Song” (Jubilee Edition) (2015). Niesłychanie zdolny wokalista niemiecki. Bo i performance, i jazz, i teatr. Tu nieco starego swingu (Someone To Watch Over Me”), ale i Lili Marleen i jeszcze kawałek z „Błękitnego anioła”. Ponad czasami, ponad stylami.:

c9

Na grzyby..!

Jesień. Pierwsze grzyby.:

s1

Nawet na drzewach.:

s2

Zobaczyłem na poboczu drogi. Ktoś pewnie wyrzucił z okna samochodowego. Cóż, nawet największa sława przemija…:

s3

Powyżej gruntu – nuda.:

s4

W Naszym Dzienniku widzę tekst pod tytułem „SKOK-i drzazgą w oku władzy”. Chwileczkę. W Ewangelii stoi: „Czemu dostrzegasz drzazgę w oku brata a belki w swoim nie widzisz?” (Łk 6, 39–42). Więc te SKOK-i powinny być raczej drzazgą w oku Prawicy, widzianą przez agendy rządowe. Które we własnym oku nie dostrzegają tej ewangelicznej belki czyli np. banków zagranicznych działających w Polsce. Cóż, jak oni w tych SKOK-ach operują finansami tak biegle, jak metaforyką biblijną…

Na Fronda.pl nowe, eleganckie, biblijne określenie homoseksualistów: „mężołożnicy”.

Głos Wielkopolski, główny tekst: „Likwidują biuro znoszące złote jaja”. Następne zdanie tytułu: „Wiceprezydent zaskoczony”. Mając takie biuro też byłbym zaskoczony.

Zbliża się sierpień, tradycyjny miesiąc trzeźwości. Biskup Bronakowski w Miejscu Piastowym, mekce polskich abstynentów, zadał z ambony dramatyczne pytanie: „Czy nie lękaliśmy się być abstynentami w swoich domach…?”
Otóż ja muszę wyznać, że się lękam. Co by Dorota na to powiedziała? Na pewno, że coś ze mną nie tak, że może się połóż, może zadzwonić po pogotowie, może czas na emeryturę…?

W miesięczniku Polonistyka kultowy tekst o Kapuścińskim.:

s5

Fortynbras się upił

s6

Według Janusza Głowackiego.
Piotr Fronczewski jako Fortynbras.
Wieczny pijak okazuje się najbardziej trzeźwy i przebiegły na dworze królewskim. Jedyny sojusznik Hamleta.
Grabarze piją na umór. Ale jednego otrząsa: „- Dodałem politury, żeby się nogi nie pociły”.
Mówią o śmierci króla. Że zabili go w czerwcu, dokładniej w drugiej połowie, właściwie to 28. czerwca, przed obiadem. Cóż, to Głowacki pisał scenariusz „Rejsu”…

Fortynbras się upił, reż. Janusz Kukuła

Dearborn Stadion

Randy Brecker „Dearborn Stadion” (2015). „Randy Brecker still sounds best when in a freewheeling bebop combo, and fortunately he occasionally records in that type of spontaneous setting”. Kiedyś grywał nawet z Bood Sweat & Tears. W Tykocinie grał z Włodkiem Pawlikiem. Ostatnio trzyma się hard bopu. Co słychać.:

s7