Zjawa / The Revevant

Oscar dla Di Caprio?
Postarzony, pokancerowany, z brodą. Czy to jeszcze on?
Ekspresja inna niż wtedy, gdy grał pięknisiów, ale też monotonna.
Film trwa 2,5 godziny. Materiału na godzinę. Wszystko nieskończenie powoli. Cóż, zima zawsze spowalnia akcję.
Naturalistyczny do przesady. Dojada po wilkach, schowany przed burzą w brzuchu konia. Surowe ryby – sushi?
Ale integralny filmowy świat.
Kamera tańczy koło niego, choć twarz często w cieniu. Rybie oko.
Na koniec – wygrywa podstępem jak z innego filmu.

Zjawa / The Revevant, reż. Alexandro G. Inarritu 2015 filmweb

8 przemyśleń nt. „Zjawa / The Revevant

  1. Leonardo Di Caprio Leonardem Di Capriem, ale sam Pan przyzna (albo jak mówią niektórzy – przyznaj Pan sam), że ten film atmosferę ma zabezpieczoną. Te chmury, te rzeki, ci Indianie – za samą majestatyczność Oscar się należy.

  2. Niezły, lecz za długi. Dla mnie – świetny Tom Hardy. Doskonała charakteryzacja, w pierwszej chwili, nie poznałam Go po prostu.
    Ps wątek chowania się w brzuchu konia, gdzieś już to było, ale pamięć zawodzi.
    Chyba coś z I wojny światowej.

    1. To stara tradycja, jeszcze z początków lotnictwa. A choćby w westernie „Seraphim Falls” Pierce Brosnan się chował w koniu:

        1. Zbiorczo:
          Co do kolegi Szwedowskiego – pełna zgoda.
          Co do puszczy kanadyjskiej w „Zjawie” – National Geographic kręci ją tak samo, a może i lepiej, a nikt mu nie proponuje Oscara.
          Statuetka dla Di Caprio? Jak dla faceta, którego praktycznie nie ma na ekranie… Bo jak by mnie pokancerowali, okutali w szubę, filmowali pod światło, jak bym zapuścił brodę i włosy zaczesał na gębę, wyglądałbym tak samo. Albo lepiej…
          W którejś części „Gwiezdnych wojen” Luke Skywalker kryje się przed burzą piaskową w bebechach jakiegoś dino, czy coś…
          Podejrzewam, że w moich stronach też się to zdarza. Dlaczego? Bo w moich stronach zdarza się wszystko.

      1. Ach, wiedziałem, że o czymś zapomniałem w kwestii konia. Bo w koniu kiedy schowało się nawet kilku facetów. A ci idioci wprowadzili ich w tym koniu w obręb murów miasta. I jak się popili i posnęli, to tych kilku wyszło z konia…
        Tylko, gdzie ja o tym czytałem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *