Zakroczym. Monitoring

Zrobiłem sobie selfie z trojgiem najpilniejszych studentów (panie: Monika i Dorota, pan Krzysztof) na ostatnich zajęciach przed Świętami. Jeżeli tych najpilniejszych jest tylko troje, to bardzo wiele mówi o wykładowcy.:

s1

Dziś rano na żywo w Polsat News. Mówię ze trzy minuty, gdy pan prowadzący mi przerywa. Bo „przenosimy się do sejmu…”. Nie mam pretensji: nasza wojna sejmowa jest znacznie ciekawsza niż te międzygalaktyczne.
Czego nie zdążyłem powiedzieć w Polsacie mówię już na dole dla telewizji regionalnej. I tym się – mam nadzieję – to szaleństwo zamknie.

Jeszcze z wyjazdu.
Zakroczym, kapucyni. I ta dłoń z krzyżem przy ambonie. W zeszłym roku zobaczyłem podobną przy ambonie w kościele w Lubartowie. Wyraziłem wówczas zaniepokojenie, co się stało z tym ojcem kapucynem, z którego została tylko ręka. Ktoś jednak mnie objaśnił grzecznym wpisem, że to emblemat misjonarski kapucynów, a moje żarty są nie na miejscu. Bo o tym niewidocznym kapucynie napisałem to, co i teraz miałbym ochotę powtórzyć (za znaną piosenką): „Ojciec kapucyn padł!”:

s2

Zakroczym, kościół parafialny. Monitoring całodobowy.:

s3

W dzielnicy slumsów zielony domek. Ale wewnątrz pali się światło. Toczy się życie!:

s4

Tytuł tekstu o szczycie klimatycznym z tygodnika Niedziela: „Klimat szczytuje”. Nie jestem pewien, czy wszyscy czytelnicy pisma (są to głównie osoby duchowne) dokładnie rozumieją ten tytuł.

Nie: „W nowych „Gwiezdnych wojnach” nie wystąpi postać Jar-Jar, ponieważ uznano, że poprzednich częściach irytował widzów. Zwłaszcza Polaków w latach 2005-2007”.
Dodam, że Jar-Jar Binx był moim ulubionym bohaterem „Wojen…”.

Tomasz Wołek: „Macierewicz postanowił wypowiedzieć wojnę NATO”.

Idą Święta. List do gazet krakowskich o tamtejszej szkolnej szopce. „Ekipa, która zajmowała się przygotowaniem szopki, opiła się. Jeden chłopak (…) był tak pijany, że walał się po szkolnych korytarzach, aż wpadł na wicedyrektorkę p. Horbaczewską. Gdy ta zorientowała się, że jest kompletnie nawalony, wezwała cała >ekipę szopkową<. [pijani byli] wszyscy włącznie z uczniami aktorami”.

3 przemyślenia nt. „Zakroczym. Monitoring

  1. Proponuję z uczelnianego selfie zrobić tradycję. Ja w ubiegłym roku też byłam pilna, a teraz jest mi smutno, bo internetowa kariera przeszła mi koło nosa.

  2. Smutek zbyteczny. Figurować na jednym zdjęciu z taką facjatą?!
    W sprzedaży u pobliskiego Chińczyka są teleskopowe wysięgniki do robienia selfies. Ludzie kupują masowo. A tu z ręki i ohyda. Nie, żebym pożałował paru złotych, ale sam nie robię sobie zdjęć z cyklu „Tu byłem”. Ani sobie, ani nikomu nie muszę tego udowadniać.
    Ale – uwaga! – dla selfie z Panią wykupiłbym pół Chińczyka!

    1. Figurować na jednym zdjęciu z taką facjatą, to jest coś! Kij do selfie mam, chęć jest, pozostaje jedynie polować na Pana (na uczelni lub w WPNie) . Takie selfie mogłoby mieć nośny tytuł. „Polowanie na Kota”. Tym akcentem kończę, bo z selfie robi się groupie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *