Wincenty Bidrza „Karkołomna hipoteza”

Wincenty Bidrza „Karkołomna hipoteza”:

Jeszcze jedna historia o genialnym polskim wynalazku, który próbują wykraść zachodnie służby. W tym celu posługują się rodzimymi renegatami. Tylko, żeby to się tak nie ciągnęło…
Cytaty:

Wojna, partyzantka, to jeden, to drugi wzajemnie wyciągali się spod obstrzału, na zmianę pokancerowani. Najpierw obrywali od Niemców, później… też im się coś dostało, wreszcie – rehabilitacja. Słowo to odmieniane we wszystkich możliwych przypadkach najpierw w domu, a później na pogrzebie ojca w sześćdziesiątym roku, wtedy jeszcze niewiele mówiło dwunastoletniemu chłopcu. Kiedy po latach zrozumiał nie tylko oszczędną, słownikową treść, ale cały smutny bagaż, jaki wyraz ten wyniósł z niedalekiej przeszłości, pojął, dlaczego byli tacy małomówni.

Gabinet także wyglądał bardzo reprezentacyjnie. Wielkie wygodne biurko ocieniała rozłożysta palma. Na ścianach kilka ciekawych reprodukcji znanych malarzy, dobranych raczej pod kątem czynienia radości męskiej połowie narodu, chociaż nie zanadto swawolnych, na podłodze puszysty dywan. Nawet opasłe księgi w biblioteczce, afiszując się różnojęzycznymi tytułami wytłoczonymi na grzbietach, pyszniły się swą ważnością. Jeszcze oczywiście radio stereo, wygodne klubowce i byłby to z grubsza obraz typowego pokoju dyrektorskiego.

… panie władzo, myślę, że w tym wszystkim musiał maczać palce ten jej były mąż. Przecież zniszczył biedulce kawał życia, a później, jakby mało tego było, to jeszcze przyłaził do nich. Ważny muzyk. Artystycznie to on tylko wódkę umiał chlać. Ile ona razy płakała przez niego.

Z samego rana pierwsze kroki skierował Dański do majora Gorczyńskiego. Szef siedział przy biurku dokładnie zawalonym papierami. – Zobacz – zwrócił się do wchodzącego – ile pięknych drzew marnuje się na tym stole.

– Co ty wyczyniasz, chłopie – skarcił się w duchu – wróć do starych dobrych zasad i nie gorączkuj się. W ten sposób nic nie zwojujesz. Bawisz się w błyskotliwego detektywa, zapalasz do nowych koncepcji, a przy okazji diabli biorą rzetelną milicyjną robotę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.