We …and so on

Niewiele. Najpierw pisanie, potem zgrywanie materiału w studiu. Magazyn o filmie. To nie są żarty – Radio Merkury ma w zasięgu jakieś – myślę – co najmniej 5 milionów obywateli-słuchaczy. Potencjalnych.
Panu realizatorowi paluchy biegają jak zaczarowane. Osobna umiejętność. Dobieramy, dopasowujemy, a rezultat niepewny. Pan Paweł, realizator, ma  mi przesłać ostateczny efekt dźwiękowy. Tak sobie pomyślałem, że mogę toto Państwu ewentualnie zainteresowanym przesłać efekt – pierwsze śliwki robaczywki – programem WeTransfer, który pokazał mi pan Webmaster. To on plasuje na stronach ten diariusz od lat. Program, że tak prosty, że nawet ja go opanowałem, a to coś znaczy.
Dziś zapodałem do bloga inną pogadankę w Radiu M., nie tę co była emitowana, bo nagrywam kilka naraz i się gubię. Ale tej – jako pierwszej – odsłuchałem w domu. Nagrałem. I – ponieważ się trochę znamy – mogę na ewentualne życzenie przesłać programem WeTransfer. Po co? Nie wiem.

Dziennik Fakt o niedawnym zmarłym, senatorze PO: „Michał Okła był lekarzem ginekologiem Ukończył studia medyczne na Wydziale Lekarskim Akademii Medycznej w Białymstoku. Kierował też szpitalem powiatowym w Opatowie. Nigdy  nie ukrywał, że leczenie ludzi to jego powołanie, ale wielką pasją Okły była polityka”.
Jakoś głupio to brzmi, ale to nie o Zmarłym, lecz o dziennikarzu relacjonującym. Lekarz ginekolog bada panią w Opatowie i szepcze: „Ach, ta Beata, ach ta Beata…” Mowa oczywiście o pani premier. Piszemy tak swawolnie – nie znając istoty tematu – bo jak ktoś leczy w Opatowie, a myślą jest na Wiejskiej…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *