Totalny frustrat

Janusz Gajos wypowiedział się o nowych porządkach w tonie krytycznym, ale i w sposób bardzo umiarkowany. Reakcję czytelników portalu wPolityce.pl czytałem z rozbawieniem. Oto bowiem natychmiast zarzucono mu:
– nie rozumie niczego z polityki, więc nie powinien się wypowiadać;
– jest z „czerwonego Sosnowca”, więc komuch;
– zapewne non stop pije jak jego kolega Stuhr, stąd demencja;
– kochał się w ruskiej sanitariuszce Marusi i takie sympatie mu zostały;
– od zawsze należał do „czerwonych elit”;
– ubliża Polakom, w związku z czym jest „kretinus absolutis”;
– powinien odstawić wódkę, a wszystko wróci na właściwe miejsce;
– zapewne zaczyna mu brakować pieniędzy, bo łasi się do tych, którzy mu za takie wystąpienia płacą;
– jak ktoś grał woźnego Tureckiego, to nie powinien się wypowiadać w poważnych sprawach, bo to obciach;
– nie może się pogodzić z tym, że PRL się skończył;
– zeszmacił się kompletnie;
– jako komediant nie powinien mówić własnym tekstem;
– chciałby, żeby „układ zamknięty” trwał nadal;
– mentalnie nigdy nie wyszedł z czołgu;
– za komuny robił karierę zapewne jako donosiciel, bo wtedy kariery nie robiło się dzięki talentowi;
– jest po prostu jeszcze jednym  żałosnym frustratem.

Z mediów: „Julian Kornhauser, poeta i prywatnie teść prezydenta Andrzeja Dudy, jest jednym z sygnatariuszy listu otwartego do Piotra Glińskiego, ministra kultury w rządzie PiS. Literaci protestują przeciwko zwolnieniu Grzegorza Gaudena z funkcji dyrektora Instytutu Książki”.
Nie jestem pewien, czy pisałem tu już coś o chaosie?
Sprawa o tyle dotyczy mnie osobiście, że mianowany na miejsce pana Gaudena dyrektor to mój kolega z uczelni. W związku z nominacją poprosił mnie, byśmy się zamienili godzinami zajęć. Zgodziłem się naturalnie, choć to oznacza, że do roboty pójdę nie na 9.45, lecz na 8.00. Dobra zmiana?

W Poznaniu wydarzenie plastyczne: prezentacja nowego obrazu artysty Jerzego Oleksiaka. Swego czasu pokazywałem już jego obrazy. Portal Niezależna.pl komentuje dzieło: „Polscy oficerowie zamordowani w Katyniu z krwawymi śladami po kulach. Te same ślady na spadających szczątkach samolotu w Smoleńsku. Ci z 1940 r. salutują w cieniu katyńskiego lasu. A obok polski los znów się powtarza, jak grom z jasnego nieba. Granica między historią i współczesnością zatarta. Ta sama mgła, która zakrywała prawdę o Katyniu, już zasnuwa tragedię z 2010 r.”:

w1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *