Starzy znajomi

Bydgoszcz. Dorota kupuje bilet w parkomacie, a ja obserwuję kolejkę w jakiejś „chrześcijańskiej misji” do ciepłego posiłku w środku dnia. Napis głosi: „Dokładka wydawana będzie od 13.00”. Warto zapamiętać, bo niedługo samemu trzeba będzie się ustawić w kolejkę. Miasto z okien Muzeum Sztuki Współczesnej (sami znajomi). Telefonuje pan redaktor z Trójki i pyta o jakieś filmy, a na koniec dodaje, że pracę magisterską oparł w poważnej części na mojej publicystyce filmowej, ale dostał tylko „dobry”. Mówię, że to jego wina – jak by wybrał poważniejszego krytyka zaliczyłby na „bdb”.:

Do Torunia wjeżdżamy od strony Bydgoszczy i – jak zwykle – nie umiałem się oprzeć.:

W Toruniu – Centrum Sztuki Współczesnej (dawno nas nie było…). Odjazd, jak zwykle. Sylwester Ambroziak „Niewinność”.:

Ciechocienek (dawno nas nie było…).:

3 przemyślenia nt. „Starzy znajomi

  1. Odnośnie darmowych posiłków, to ciekawe czy w Poznaniu jest ktoś taki jak Agnieszka Osiecka. Gosposia zawsze robiła jej gar zupy i Agnieszka wydzielała ją różnym ludziom z Saskiej Kępy, którzy przychodzili w celach nie zawsze artystycznych.
    (przeczytałem artykuł w „Wyborczej” z Zielonej Góry; udało mi się rano upolować za darmo całość, teraz trzeba płacić)

  2. Pani Agnieszka wybitną kucharką nie była. Był to więc gest serca w kierunku najbardziej głodnych i zdesperowanych.

  3. Niektórzy są też głodni i zdesperowani, aby poznać kolejne części „Dzienników” Agnieszki Osieckiej. W marcu ukaże się tom 1956-1958. Agata kiedyś uprzedziła że następne tomy nieprędko zostaną wydane, dlatego „Polecam zdrową dietę i dużo ćwiczeń, bo będzie trzeba bardzo długo żyć… Pośpiech nie jest tu wskazany”…
    Dlaczego? To każdy chłopiec wiedzieć powinien…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *