2 przemyślenia nt. „Spod lady 25 lipca 2020

  1. Jeśli chodzi o kwestię innego odczytania tekstu piosenki, to tak było z „The Sound of Silence”. Utwór był rozumiany jako opis ciszy, która zapanowała w społeczeństwie amerykańskim po śmierci JFK. Jednak Paul Simon twierdzi, że tekst napisał wcześniej i był on odbiciem jego prywatnego stanu, całkowicie niezwiązanego z polityką.

    Problem o którym mówisz, można uogólnić jako kwestię podejścia pionierskiego. Na przykład w latach 70-ych firma „Microsoft” zajmowała sie wyłącznie softem, co wtedy było osobliwością.

    Wiesław, ty możesz być pierwszy ale trzeba trzymać rękę na pulsie. Do Twoich materiałów w podróży po Polsce można dołączyć lokalny zapach! Poważnie!!!
    Technicznie jest już to możliwe, ale jeszcze brakuje infrastruktury. Do komputera podłącza się zapachową przystawkę i już! Przystawka ma zestaw zapachowych sampli.
    Na przykład w palmiarni mówisz „Czy Państwo to czują?” i faktycznie – niepowtarzalne wrażenia zapachowe znacząco wzbogacają video.
    Oczywiście nie należy tego robić w barze piwnym o północy…

    Bądź pierwszy – będziesz wielki!

    1. Były już i to ze sto lat temu eksperymenty z kinem zapachowym. Ale zaniechano. Powód? Z samymi zapachami nie było problemów. Gorzej z ich rotacją. Klimatyzacja kompletnie nie nadążała za zmianami scenerii na ekranie. I tak – salon pachniał stajnią i odwrotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *