Sky over Żarnów

Drobiazgi. Obok miasteczka Żarnów (Kieleckie) jest stacja benzynowa z makietą samolotu, gdzie od dziesiątków lat zatrzymujemy się na krótkie popasy: obiady i kawę w małej restauracji. Tam też zwyczajowo przejdę się dla rozprostowania kości sto metrów drogą pod lasem. Nigdzie niebo nie jest tak piękne jak nad łanem kukurydzy w Żarnowie.:

c1

Kielce, Sienkiewicz. Akurat w miejscu, gdzie kończy się miejski deptak. Więc pytanie z cokołu wyjątkowo aktualne.:

c2
Reklamuje się wodzirej. A że nosi również okazały krzyżyk na czarnym golfie, obskoczy zarówno imprezy zakładowe jak komunie czy stypy. I powinien zmienić nazwisko na „Kiss”:

c3

Kielce. Dekomunizacja nie objęła jeszcze wszystkich instytucji kultury.:

c4
I uroczy okaz z Muzeum Bajek.:

c5

Napis na wrotach bazyliki w Leżajsku. Odpowiadamy nań piosenką Beatlesów.
“Eleanor Rigby
Picks up the rice in a church where a wedding has been
Lives in a dream
Waits at the window
Wearing a face that she keeps in a jar by the door
Who is it for?”:

c6

Osławiony ksiądz Międlar radzi, by do posłanek, które mają inne zdanie niż on podchodzić z brzytwą w dłoni. Internet: „Wspaniały, charyzmatyczny, odważny, młody kapłan. Tylko tacy autentyczni i szczerzy aż do bólu pasterze mogą przyciągnąć młodych, pogubionych ludzi do Kościoła”.
Prezes ma już dość ospałości wicepremiera Morawieckiego w kwestii reform gospodarczych. Internet: „Moze prezesowi ktos powie, ze miedzy inseminacja a pierwszym udojem musza minac co najmniej 3 lata?”

Ciągle niestrudzenie uczę się polszczyzny. Na szczęście mam wyjątkowych mistrzów. Po katastrofalnej aukcji w Janowie do dymisji podał się tamtejszy wiceprezes. Rzecznik Agencji Nieruchomości Rolnych: „Prawdopodobnie uważał, że rzeczą honorową będzie podać się do dymisji, jeżeli po, naszym zdaniem, udanej od strony finansowej aukcji Pride of Poland i całym Święcie Konia Arabskiego, pojawiły się zarzuty, które w naszym odczuciu są bezpodstawne”.

Red. Tomasz Sakiewicz (Gazeta Polska): „Staram się wyłapywać te chwile, żeby kiedyś za przykładem bohaterów pewnego hollywoodzkiego filmu powiedzieć: „Warto było”. 15 sierpnia przeżyłem taki moment. W czasie koncertu na placu Teatralnym, tuż przed tym, jak Jan Pietrzak zaintonował >Żeby Polska była Polską<, miałem zaszczyt wręczyć kopię szabli Józefa Piłsudskiego szefowi MON Antoniemu Macierewiczowi. Minister obrony narodowej zgodnie z obyczajem ucałował szablę. Zakręciła mi się łza w oku. Wcześniej widziałem młodych ludzi płaczących, kiedy ze sceny śpiewaliśmy >Warszawo ma<”.
Nie wiem, jak to się odbyło naprawdę, ale wiem, że piosenka (nieskończenie smutna) „Warszawo ma” okupacyjny lament uciekinierki z getta.:
Warszawo ma, o Warszawo ma
Wciąż płaczę gdy ciebie zobaczę,
Warszawo, Warszawo ma!

Tam w getcie głód, i nędza, i chłód,
I gorsza od głodu, od chłodu,
Tęsknota, Warszawo ma!

Przez mur przekradam się
I biegnę tu jak zgoniony pies!
Choć tropi mnie pan władza,
Żandarm, Gestapo i SS.
Pojawiła się już w „Zakazanych piosenkach”. Nie sądzę, by była śpiewana 15 sierpnia na Placu Teatralnym, bo jaki tu związek. Chodzi pewnie o „Piosenkę o mojej Warszawie”. Jeżeli red. Sakiewicz pomylił piosenki, to nie byłaby to jednak najsmutniejsza pomyłka w jego życiorysie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *