Siekierezada

+35 w cieniu +50 w słońcu. Rankiem nawet tak nie dawało. Wysiadłem z samochodu i pomyślałem za Rejem: „Azaż to nie rozkosz…” Ale po kwadransie mi przeszło. Mokry od potu doczłapałem do auta po dwóch godzinach z wnioskiem, że to na pewno nie rozkosz. Azaż. Fotografowałem zieleninę, a i tak wszystko przepalone na biało.:

s1

Tekst na Fronda.pl: „Habemus Dudam!”   Komentarz internauty: „Jaki tam habemus? Santo subito!”

Zaległy przegląd prasy. W trasie czytamy gazety lokalne. Brzeski Magazyn Informacyjny: „Mężczyzna podczas przesłuchania wyznał, że urywał lusterka dlatego, że był wtedy pijany, a nie chciał samochodów kopać, aby ich nie zniszczyć”.
„Pewien tarnowianin ze swoją nieletnią przyjaciółką ukradli z brzeskiego marketu trzy siekiery”.
Gazeta Wrocławska: „Płynące z głębi serca dla całego zespołu Klinicznego Oddziału Kardiochirurgii (…) za codzienną, pełną poświęcenia, profesjonalizmu, niezwykłego zaangażowania, troski i wytrwałości opiekę nad zmarłym śp. Kazimierzem Miękusem”.

Detal z drogi. Nie wiem skąd.:

s2

2 przemyślenia nt. „Siekierezada

  1. Z tego co czytam i widzę, jest Pan w podróży. Ciekawe, czy czytał Pan o tym, że zmarł Jerzy Płażewski? Ciekawie pisał…

  2. Znałem Jerzego Płażewskiego. Cenię niektóre jego książki („Historia filmu dla każdego”, „Historia filmu francuskiego”). Natomiast nie ceniłem go jako człowieka. Był to jedyny facet – z tego co mi wiadomo – który pisał na mnie donosy. Do dwóch moich niegdysiejszych redaktorów naczelnych. We „Wprost” i w „Newsweeku”. Donosy streszczały się do tego, że celowo nie dopuszczam jego tekstów na łamy. W odpowiedzi pokazałem naczelnym teksty Płażewskiego, których nie chciałem dopuścić. Szefowie przeczytali – i już było po sprawie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *