Rossmówki

„Rossmówki”. Fronczewski i Ross, wiadomo. W latach 70. słuchałem bardzo pilnie. Na tle tej drętwej nowomowy, która się wylewała z radia i gazety, te idiotyzmy to był łyk czegoś ożywczego. A i dzisiaj są tak głupie, że aż miłe.:

w5

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.