Radio Merkury, środa 9 listopada 2016

Radio Merkury. Dziś koledzy prezenterzy zapowiedzieli mnie entuzjastycznie, a po chwili powiedzieli, że jednak nie wystąpię. Zabrzmiało to tak, jak bym przyszedł do studia w stanie wskazującym na spożycie i nie można mnie było dopuścić do mikrofonu. W zasięgu rozgłośni jest najmarniej pięć milionów możliwych słuchaczy! A tu się okazało, że ktoś skasował przypadkiem moje nagranie. Nie szkodzi. Bo tekst kolejnego jest taki:

Mili Państwo,
Imieniny dziś świętuje Agrypin, życzymy zdrowia, zwłaszcza, że zaczyna się sezon agrypowy.
Dziś także Światowy dzień Gry Wstępnej. Internet przypomina, że co bardziej wyrafinowane pary w ramach gry wstępnej odgrywają umówione scenki. Na przykład on i ona udają, że poznali się dosłownie przed chwilą. Na przykład: – Dzień dobry, nazywam się Kowalski, – Dzień dobry, jestem Malinowska. – Pani Malinowska, skoro już się znamy, to może byśmy tak poszli do łóżka?
Z życia Wielkopolski. W gimnazjum w Koninie pobito nastolatka i usłyszała o tym cała Polska. Miejscowe władze zareagowały natychmiast i przeprowadziły w szkole błyskawiczną kontrolę. Ta ujawniła zaniedbania skandaliczne, jako to: niewłaściwą lokalizację dystrybutora z napojami, słabo przymocowaną do ściany szafkę ze środkami czystości w toalecie dla uczennic oraz brak planu dyżurów, który powinien wisieć przy jadalni. Na tej podstawie władze planowały zwolnić panią dyrektor. Bo jak się ją zwolni i szafkę przymocuje, to wszystko wróci do normy. Jest to tak zwana norma konińska.
Prasa wielkopolska, dziś nieregularnik studencki Kontra wydawany na Uniwersytecie, który zamieszcza mini przewodnik po Poznaniu dla studentów pierwszego roku. Hasło: Jeżyce. „Mekka, Broadway, Soho i Kamczatka w jednym. Tytuł jednej z książek pani Musierowicz z serii jeżycjada, „Opium w rosole”, najlepiej wskazuje, z czym mamy do czynienia”.
Hasło: Marych. „Standardowy przykład poznaniaka. Marych jest stary. W Poznaniu wszystko jest stare: browar, gazownia, rynek, Marych. Święty jest tylko Marcin”.
No i korzenie, korzenie… Wielkopolski rok 1976, a z niego tylko to, co przetrwało.
We wsi Olbrachcice i Siedlina w woj. leszczyńskim odkryto pozostałości po obozowiskach łowców reniferów sprzed 15-20 tys. lat. Łowcy musieli ostro polować, bo renifery w wielkopolskich lasach to dziś prawdziwa rzadkość.
Poznański Teatr Muzyczny gościł Maksyma Dunajewskiego, syna słynnego radzieckiego kompozytora Izaaka Dunajewskiego , tego od filmów „Świat się smieje” i „Wołga, Wołga”. Muzyk spotkał się także z załogą Zakładów Cegielskiego, produkujących lokomotywy. No to sobie pogadali…
A że to czasy gierkowskie, więc wielkie inwestycje. W Kaliszu oddano do żytku luksusowy hotel Prosna. Jakie były znamiona luksusu? W pokojach typu apartament zainstalowano telewizory. W hotelu działał punkt wymiany walut, kiosk Pewexu oraz salon fryzjersko-kosmetyczny. Przed hotelem przygotowano parking na 30 samochodów. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od skromnej „niedzieli czynu partyjnego” trzy lata wcześniej…
No i w 1976 roku rozgłośnia Polskiego Radia w Poznaniu zaczęła nadawanie na falach ultrakrótkich.
I na tych samych falach wysyłam Państwu dziś myśl złotą i bezcenną: Wszystko dzieje się z jakiegoś powodu.
Bo bez powodu to tylko gitarę państwu zawracał –
Wiesław Kot

radiomerkury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *