Radio Merkury, środa 16 listopada 2016

Mili Państwo,
Dziś Światowy Dzień Filozofii a jednocześnie Światowy Dzień Rzucania palenia Tytoniu. Sam nie palę, ale mam wielu znajomych, z których każdy rzucał palenie po sto razy i uważa, że to żadna filozofia.
Z bukiecikiem do Agnieszki.
Niechaj zyje nam Agniecha
To największa jest pociecha.
Z woda kwiatową do innego dzisiejszego solenizanta, pana imieniam Ariel i już z imieninami jesteśmy na czysto.
Wielkopolska jak co dzień mieni się wydarzeniami. Tylko jedne z nich są odrobinę bardziej niezwykła niż inne. Ot, strażnicy miejscy z miejscowości Góra, kawałek za Lesznem, jeśli patrzeć od strony Poznania, chwalą się dokonaniami. Czytam: Podczas jednej z interwencji w Parku Solidarności w Górze strażnicy miejscy ujęli osobę poszukiwaną przez policję. – Jeden z naszych strażników pełnił wcześniej służbę w policji, przypomniał sobie rysopis mężczyzny, który był poszukiwany w celu doprowadzenia go do więzienia – tłumaczy komendant. Jakoś tak się wydawało, że jak ktos jest poszukiwany przez policję, to znaczy, że przekroczył prawo i za to policja go ściga. A tu w Górze jest sobie obywatel, którego policja ściga, żeby go doprowadzić do więzienia. O jego przestępstwach nic nie wiadomo. Interesujące, lecz wcale nie takie nowe. Pisał już o tym Franz Kafka w słynnej powieści „Proces”  w roku 1924, , która zaczyna się zdaniem: „ Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., ponieważ, mimo iż nic złego nie zrobił, został pewnego dnia po prostu aresztowany”.
Od niezwykłych wydarzeń buzowało w Wielkopolsce i dawniej, nawet we wziętym przykładowo roku 1984, kiedy pozornie nie działo się nic, bo po Solidarności było już pozamiatane, a Okrągły Stół miał być dopiero za pięć lat. A tymczasem:
W styczniu 1984 roku
W Poznaniu odbyło się kolejne posiedzenie Wojewódzkiej Komisji do Walki ze Spekulacją. Do prokuratury skierowano aż 19 spraw.
W lutym  Kalisz był gospodarzem Krajowego Spotkania Inteligencji Wiejskiej. Uczestniczyło w nim przeszło 300 osób. Uczestnicy spotkania wystosowali nawet „List do inteligencji ludowej” apelujący o włączanie się w akcję „Ojczyźnie – wsi – sobie”.
W maju w Kaliszu obradowali radiesteci z całej Polski. Głównym przedmiotem obrad były prawne aspekty wykonywania tego zawodu.
We wrześniu, w pilskim Domu Kultury otwarto „unikatową”, jak podawała prasa,  wystawę fotograficzną pt. „Władysław Gomułka”
Bolesław Szymański ze wsi Zbęchy w gminie Krzywiń w Leszczyńskiem został zdobywcą I miejsca w mleczarskim krajowym konkursie paszowym. Nie byłoby to może tak niezwykłe, gdyby nie  fakt, iż pan Boleslaw zajął miejsce pierwsze po raz trzeci.
No i wreszcie w poznańskiej Arenie wystąpił Wielki Balet Tahiti, gorąco – jak podawała prasa – przyjęty poprzez poznańską publiczność.

I żeby ten doniosły fakt utrwalić zwróce się do państwa w języku, jakim porozumiewaja się Haitańczycy. Mam bowiem do przekazania tamtejsze przysłowie o wartości ogólnoludzkiej i nieprzemijającej. Brzmi ono:  „hamama ka waha he po ia ole” – A znaczy: Kiedy usta ziewają, oznaczają wieczór, gdy żadna ryba nie zostanie złowiona”.
Oddaję Państwu tę myśl za darmo i na zawsze –
Wiesław Kot

radiomerkury

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *