Radio Merkury, piątek 19 sierpnia 2016

Mili Państwo,
dziś światowy dzień fotografii, no to pstryk.

Wielkopolskie selfie z roku 1998. Na poligonie w Biedrusku nakręcono oblężenie Zbaraża do filmu „Ogniem i mieczem”. W Poznaniu odbyła się pierwsza w Polsce Światowa Wystawa Kotów Rasowych. Niestety, zaproszenia nie dostałem. Otwarto Honorowy Konsulat Turcji oraz Multikino. Spółdzielnia mleczarska z Czarnkowa otrzymała złoty medal za deser budyniowy „Słodka Polly”, a Zakłady mięsne w Kole złoty medal za wieprzowinę po meksykańsku. Spółdzielnia Mleczarska „Mona” z Konina niestety tylko wyróżnienie Ministerstwa Rolnictwa za – twaróg. W stolicy Wielkopolski na 1000 mieszkańców przypadały 342 samochody – to drugie  miejsce po Warszawie. Można je było kupić w 60. salonach. A ledwie osiem lat wcześniej w 1990 r. mieliśmy w mieście tylko 3 punkty sprzedaży samochodów, wszystkie „Polmozbytu”.

Imieniny świętuje dziś Ezechiel, więc dedykujemy mu z księgi proroka Ezechiela wers 25.17: „Ścieżkę człowieka sprawiedliwego ze wszech stron otacza niesprawiedliwość samolubnych i tyrania złych ludzi. Błogosławiony, kto w imię miłości bliźniego i dobrej wiary prowadzi słabych przez dolinę ciemności, bo prawdziwie strzeże on brata swego i odnajduje dzieci zaginione”. Gdyby znali Państwo te frazy nie z Biblii, ale z filmu „Pulp Fiction”, to nie szkodzi. „Duch wieje, kędy chce”.

Z cyklu słynne cytaty, których nikt nie pamięta. Gdybym Państwa spytał, jakie było pierwsze zdanie, które państwo w życiu przeczytali, zapewne powiedzieliby Państwo: „Ala ma kota”. I już nieprawda! Bo to zdanie, pojawiło się tylko w jednym jedynym wydaniu „Elementarza” Mariana Falskiego z lat 30. A potem było już: „Ala ma asa. As to kot Ali”. A nie było to jedyne zdanie w „Elementarzu” Mariana Falskiego, które szybko się pojawiało i szybko znikało. Bo – przykładowo – w roku 1951 pojawiły się zdania: „To Warszawa. W Warszawie mieszka i pracuje Prezydent Bolesław Bierut. Mieszka tu też Marszałek Konstanty Rokossowski, naczelny dowódca wojska polskiego.”  A potem tych zdań już nie było.

Ciągle wakacje, więc Poradnik Domowej Gospodyni sprzed 20. lat zeszyt 2. „Kuchnia na campingu i na działce”. Cena na stare 24 tysiące, na nowe – 2,40.  „Z muchami walczymy przecierając szyby z obu stron wywarem z cebuli”; „Jeżeli wybieramy się na spacer i obawiamy się ukąszeń komarów, natrzyjmy połówką cytryny twarz, szyję, ręce i nogi”; Ewentualnie: „Pół łyżeczki kropli walerianowych mieszamy z dwiema łyżeczkami wody kolońskiej i natychmiast smarujemy”;  A co, jeżeli komar jednak nas ukłuje? „Miejsca pokłute nacieramy czystym amoniakiem”. Bo może się zdarzyć, że pod namiotem czy na działce cytryny pewnego dnia zabraknie. Ale kropli walerianowych, amoniaku i wody kolońskiej – nigdy.

To ja skoczę po te kropelki –
Wiesław Kot

radiomerkury

2 przemyślenia nt. „Radio Merkury, piątek 19 sierpnia 2016

  1. W „Pulp Fiction” jest ciąg dalszy tego Ezechiela, po czym Samuel L. Jackson strzela – jako ostatni debil – do niewydarzonego nastolatka. Ale to wolałem zostawić tym, którzy film widzieli (licznym) i jako tako ogarnęli (tzw. happy few).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *