Pogaduchy

Najwięcej czasu spędziłem u dilera samochodowego na przeglądzie gwarancyjnym wozu. Koszta bycia zmotoryzowanym… Na szczęście można było nieco posłuchać.

Pogaducha o filmie w poznańskiej TV.:

I wstępniak w Dwójce.:

4 przemyślenia nt. „Pogaduchy

  1. Panie Wiesławie, mała dygresja nt.muzyki do filmu Na karuzeli życia.Mam na myśli piosenkę Harbour Lights. Czulam niedosyt, więc korzystając z dobrodziejstwa naszych czasów, „przeleciałam” począwszy od F. Langford, muzyke instrumentalną i polskie wykonanie, czyli nasze rodzime Portowe światła… Kiedyś to były melodie i treść… Pozdrawiam.

  2. Pani Krystyno,
    Harbour Lights najlepiej pamiętam z wykonania młodego Presleya.
    A w kwestii twórczości współczesnej… Podczas jazdy samochodem sporo skaczę po stacjach radiowych. Efekt jest przygnębiający: byle kto śpiewa byle co dla byle kogo…

      1. P. S.Z tym zdaniem „Dla byle kogo” to bym się nie zgodziła. Mamy demokrację i wolność wyboru.Zamiast słuchać byle czego i byle kogo mozna sobie zaśpiewać np. Casablanke /tu jest moje miejsce, tu jest mój dom/ i od razu poprawi się nasze samopoczucie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *