Radio Poznań, środa 21 czerwca 2017

Mili Państwo,
Dzisiejsza noc, to noc Kupały, zwana kupalnocką, palinocką czy kupałą, także nocą Sobótki, ale też Nocą Świętojańską. Najkrótsza noc w roku. Święto związane z letnim przesileniem słońca. A u nas Kupała lansowany jest – na razie bez szczególnego powodzenia – jako słowiański odpowiednik anglosaskich walentynek. Nic tylko przesyłać ukochanej kwiat paproci.

Poza tym najdłuższy dzień w roku świętuje dzisiaj Grenlandia. Ciekawe, co Eskimosi mają zamiast skoków przez ognisko, puszczania wianków na wodę i szukania kwiatu paproci o północy.

Dziś też Święto Muzyki i zachęta, by wychodzić z nią w przestrzeń publiczną. Pod warunkiem, że nie będzie to trash metal i po dziesiątej.

Oraz – Światowy Dzień Deskorolki i Międzynarodowy Dzień Jogi. No, kochani Państwo od obchodów: albo- albo.

Doniosłe rocznice.

Dla rolnictwa – zwłaszcza w perspektywie nadchodzących żniw – miało znaczenie, że 21 czerwca 1834 roku Amerykanin Cyrus McCormick opatentował żniwiarkę, na razie konną. Co i tak było wydarzeniem doniosłym. Na razie przynajmniej w rodzinie McCormicków – ponieważ ojciec Cyrusa, Robert McCormick projektował podobną żniwiarkę przez 28 lat i nie był jej w stanie dokończyć. Zresztą sąsiedzi, farmerzy ze stanu Wirginia, tłumaczyli mu: po co ci maszyna, skoro mamy tylu czarnych do roboty w polu. To zupełnie jak później z radarem. Ten wynalazek wojsko początkowo zlekceważyło całkiem. Po co nam jakaś maszyna, skoro można posadzić na drzewie żołnierza i jak samolot nadleci, to on da znać krzykiem. To przecież wypada znacznie taniej i jest o wiele pewniejsze. Wojskowi – jak zwykle – mieli całkowita rację.

Dla radia miało pewne znaczenie, że 21 czerwca amerykańska firma Columbia Records zaprezentowała światu pierwsza płytę winylową. Dotąd muzyka była zapisywana na płytach kruchych, ebonitowych, ale pojawił się winyl, nowy materiał, na którym można było pomieścić 40 minut muzyki. Płyta o 33 i 1/3 obrotów na minutę kosztowała wprawdzie aż 4, 95 dolara, ale po roku w amerykańskich domach odtwarzano ją już z miliona adapterów: średnio po 29 dolarów za sztukę.

21 czerwca w 1949 roku na Konferencji Architektów Partyjnych proklamowano socrealizm w architekturze. O konferencji architektów nikt już nie pamięta, a Pałac Kultury, Nowa Huta, kandelabry na placu Konstytucji jak stały, tak stoją. Tylko centralny Plac w Nowej Hucie nosi już nie imię Lenina, a wręcz przeciwnie – Ronalda Reagana.

No tak, ale tu ciężar historii, a tu lato, wakacje. Sięgam po niezawodny, kupiony w Ciechocinku „Wielki sennik”, w nim hasło „Plac”. Plac budowy: nie angażuj się w coś, co przekracza twoje możliwości. No tak, gdyby budowniczowie Nowej Huty poczytali taki sennik w porę, może w podkrakowskiej wsi Mogiła do tej pory rosłoby zboże. I byłoby je czym kosić, bo żniwiarka dawno już wynaleziona.

A tak – znad sennika pozdrawia Państwa
Wiesław Kot

Zło i jaśmin

Polsat pyta o „Wonder Woman”, której nie chcą w Libanie i dlaczego.

Wieczorny spacer nad jezioro.:

Jaśmin, który pachnie odurzająco.:

I wreszcie odsłuchana do końca Christie „Zło czai się wszędzie”. Pamiętam, w jakich okolicznościach czytałem to w roku 1985, ale zapomniałem kto i dlaczego zabił. Choć zapisało mi się, że pusta butelka wyrzucona z okna ma duże znaczenie dla śledztwa.:

Radio Poznań, wtorek 20 czerwca 2017

Mili Państwo,
Dziś Międzynarodowy Dzień Surfingu. U nas na uroczyste obchody może ciut za chłodno, nie to co na przykład na słonecznych plażach w Kaliforni. Wiadomo – Never rains in California. W każdym razie pozdrawiamy zespół The Beach Boys, czy raczej to co z niego zostało.

Imieniny dziś oczywiście Bratomira, Makarego i Edburgi, ale też Bożeny:
Jakiekolwiek ma marzenie, niech się spełni dziś Bożenie.

Horoskop internetowy dla urodzonych 20 czerwca, cytuję: Natura człowieka urodzonego 20 czerwca jest bardzo niespokojna i chwiejna, ma on wielkie skłonności do zmian i ulegania huśtawkom nastrojów. Cóż, jak skończę to mówić, będzie znowu będzie blok reklamowy, a w nim pojawi się środek na skoki nastrojów, uderzenia gorąca, rozdrażnienie i trudności z zasypianiem. Dzisiejszy solenizant sobie kupi, łyknie i już jest odzyskany dla społeczeństwa.

Historia. 20 czerwca 1566 roku urodił się Zygmunt III Waza, który przeniósł stolicę z Krakowa. Za to, że do Warszawy liczne miasta – jako to Wrocław, Gdańska, Kielce Lublin, Poznań, a zwłaszcza Rzeszów, powinny mu z wdzięczności postawić kolumne dwa razy wyższą, niż ta, na którą Zygmunta wsadzili w Warszawie.

20 czerwca 1877 roku Aleksander Graham Bell zainstalował pierwszy telefon. Z mądrości internetowych: Miłość jest jak rozmowa telefoniczna. Najpierw długo się dzwoni, a potem się okazuje, że to pomyłka.

20 czerwca 1975 roku Steven Spielberg pokazał film „Szczęki”. Przez dwie godziny straszył rekinem, który pojawił się dopiero na kwadrans przed końcem filmu. Ale jak się okazało, że to działa, Hollywood zaczął straszyć według zasady: I kudłate i łaciate, pręgowane i skrzydlate. Te, co skaczą i fruwają na nasz program zapraszają.

Kryminalna Wielkopolska. Krotoszyńskie nastolatki wpadły na pomysł zarobku. Zamawiały w Internecie substancje podpadające pod kategorię „dopalacz”, a potem wciskały do zwykłych papierosów i sprzedawały kolegom. Co dla kilku klientów zakończyło się drgawkami, wymiotami i szpitalem. Całkiem nieprzypadkowo, bo poczęstowane w sten sposób nastolatki zdecydowanie przedawkowały: ołów, rtęć, kwas solny, benzyne, aceton, fosfor i pestycydy. Reszta tablicy Mendelejewa u kolejnego dilera.

Nagłówki z prasy wielkopolskiej, lata 30-te:

Tragedja miłosna warszawskiego dziennikarza. Redaktor „Przeglądu Politycznego” pozbawia życia ukochaną kobietę!
Dwie staruszki walczą o względy młodego chłopca! Krwawa rozprawa rozwydrzonych niewiast!
Leciwa Amerykanka po piętnastym rozwodzie znalazła szesnastego męża!
Morderstwo w szale zazdrości!
Męczennik nauki do ostatniego tchnienia stał na stanowisku!
Strejk w domu wariatów!
W Egipcie zaczyna się na ostro!
Jeszcze jedno fałszywe medium! Zdemaskowanie Jana Guzika!
Złość przyczyną łysienia!
Strzały na herbatce u baronostwa Kąsinowskich!

Ja wiedziałem, że herbatka u baronostwa musi się tak skończyć. Skąd? Ano z wielkiego sennika kupionego ze straganu w Ciechocinku, po przecenie za 19 złotych. Czytam: herbatę parzyć – zrobisz coś, czego długo będziesz żałować.

No, ale ja nie byłem zaproszony na herbatkę do baronostwa Kasinowskich, a ostatnich trzech minut z Państwem też nie żałuję –
Wiesław Kot

Balkon w Golubiu

Dziś ostatnie zajęcia ze studentami zaocznymi. Głównie „mundurówka”. Nigdy w życiu nie miałem do czynienia z tyloma policjantami i strażnikami więziennymi naraz. Ale – wszystko przede mną!

W Warszawie wystawa projektów pomników Stanisława Szukalskiego, o którego istnieniu dotąd w ogóle nie wiedziałem. Był krzewicielem religii słowiańskiej i przybrał imię Stach z Warty. Pod koniec życia zajął się badaniem słowiańskiego prajęzyka – jak go nazwał – macimowy. Jego projektu pomnik Kraka z przeznaczeniem na dziedziniec wawelski.:

Płaskorzeźba „Górnik”. Prawdziwego górnika chyba w życiu nie oglądał…:

Projekt pomnika polskiego legionisty.:

Pamięci Unii Polsko-Litewskiej.:

No i marszałek Piłsudski w jego wersji.:

Jan Paweł II. Takiego pomnika jeszcze nie widziałem.:

Golub-Dobrzyń. Hipsterski balkon.:

Brześć Kujawski. Łokietek – najniższy król Polski.:

W tym sklepie z serii: „Wszystko po 5 złotych” kupiłem przed laty niezapomniany portret Elvisa. Teraz są tu zabawki, które Dorota kupuje swojemu siostrzeńcowi.:

A „noce kabaretowe” w tym sezonie tylko na plakatach.:

Uzdrowisko Wieniec-Zdrój brzmi jak Sanatorium pod Klepsydrą.:

Radio Poznań, poniedziałek 19 czerwca 2017

Mili Państwo,
Imieniny świętują dziś Gerwazy i Protazy. Dwaj drugorzędni i podejrzani celebryci z lektury szkolnej. Lans zawdzięczają Mickiewiczowi, bo bez niego, kto by pamiętał o jakimś tam szurniętym kluczniku i niepozbieranym woźnym sądowym. „Tak tak, mój Gerwazeńku, tak tak, mój Protazeńku”.

Dziś Światowy Dzień Kota Garfielda. Tego z komiksu i z kreskówki. Garfield uchodzi za celebrytę nie tylko wśród kotów. Jego ulubione zajęcia to leżenie na kanapie i wcinanie latanii. Jak powiada przysłowie: Jadłby kot ryby, ale nie chce mu się ogona maczać.

Rocznice. Powstanie listopadowe, rok 1831, 19 czerwca. Powstańcy odnoszą zwycięstwo w bitwie pod Łysobykami nad rzeką Wieprz w Lubelskiem. A przecież mało kto słyszał o pamiętnym zwycięstwie pod miejscowością Łysobyki nad Wieprzem. Żeby temu zaradzić nazwę miejscowości Łysobyki zmieniono w roku 1964 na Jeziorzany. Nie pomogło, o bitwie pod Jeziorzanami także nikt nie słyszał.

19 czerwca 1963 roku rozpoczął się pierwszy festiwal w Opolu. Irena Santor odmówiła udziału uważając, że to impreza prowincjonalna, trzeciorzędna i bez znaczenia. Cóż, przyznajmy: nie była zbyt daleka od prawdy.

Wielkopolska na gorąco. Zerkamy na portal leszczyńskiego radia Elka. Niezwykle roztańczony i kolorowy korowód, prowadzony przez zespół Dixie Company, przemaszerował w sobotni wieczór z ul. Chrobrego na Plac Metziga, gdzie nową siedzibę ma mieć Miejska Biblioteka Publiczna w Lesznie. Było to jedno z wielu wydarzeń przygotowanych w ramach Leszczyńskich Dni Książki.

– Przede wszystkim chcemy zwiększyć liczbę osób czytających książki. Ta liczba nie spada, ale chcemy, aby była jak najwyższa. Stąd staramy się wychodzić jak najbardziej do ludzi. mówi Andrzej Kuźmiński, dyrektor Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie.

Jeden z komentarzy pod informacją o imprezie: Kolejna niepotrzebna impreza za pieniądze podatników. Co racja to racja: skoro większość leszczynian umie już czytać i pisać, to po co im jeszcze książki?

Bo na przykład przed wojną Wielkopolanie używali znajomości liter do czytania gazet, a choćby i „Głosu Poznańskiego: bezpartyjnego pisma codziennego” z roku 1925, cytuję: „W tych dniach wieczorem ok. godz. 21 przechodzącą Górną Wildą Stanisławę Lewińską (Łazienna 1) począł obserwować natrętnie jakiś nieznany jej mężczyzna. Nieznajomy postępował za nią przez czas dłuższy, co panią L. zaniepokoiło do tego stopnia, że schroniła się do bramy domu na Górnej Wildzie 21. Nieznajomy, który okazał się zwykłym napastnikiem, wbiegł za nią, a gdy ta usiłowała wyjść na ulicę, uderzył ją i starał się wyrwać jej torebkę. Ostatecznie napadnięta zbiegła rzezimieszkowi i doniosła o zajściu policji. Niezwykłym zbiegiem okoliczności napotkała pani L. napastnika swego na ul. Półwiejskiej i oddała go w ręce policji. Był to 25-letni Edward Krajewski, mieszkający na Rybakach 19”.

Tak, gdyby to zależało ode mnie, to Edward Krajewski z ulicy Rybaki 19 posiedziałby długo. Tak zawieść, tak rozczarować kobietę! Chodził za nią i chodził. Ona pewnie roiła sobie, że młody człowiek jest zakochany do nieprzytomności, tylko nieśmiały z natury. Ale w końcu przełamie się, oświadczy i spędzą razem resztę życia. A jemu chodziło tylko o torebkę.

Poeta powiada: Ech, to rozczarowanie, gdy gwiazda na niebie okazuje się tylko lecącym samolotem.

Kłania się Państwu mistrz rozczarowania i impasu
Wiesław Kot

Odleżyny

Zaległości. Licheń, malarstwo. Po jednej stronie ołtarza lud, a po drugiej dygnitarstwo. Żadnego bratania się stanów – każdy na swoim miejscu. Mogliby to namalować z 200 lat temu.:

Płock. Portret huculskiej narzeczonej. Moim zdaniem – gender!:

Ciechocinek. Tu muszę się zapisać!:

Uzdrowisko się europeizuje.:

Znowu – który to już raz?! – rozmijamy się z Don Vasylem…:

A fontanna ciurka…:

Warszawa, Zamek Ujazdowska wystawa o „późnej polskości”.

Częstochowska w sukience z polskich grzechów.:

Jaśmin pachnie wszędzie!: