Stanisława Platówna „Cień Czarnej Pani”

Stanisława Platówna „Cień Czarnej Pani”:

Kryminał PRL-owski z młodzieżowym adresatem. No i winny był Marzec, a nie Pilatowski (skąinąd: świnia!). Pisany tak, by podobał się władzy, co zawsze śmieszy.
Wikipedia o autorce: „Absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Od 1952 zamieszkała we Wrocławiu. Przed rozpoczęciem kariery pisarskiej była aktorką teatru objazdowego, kierowniczką księgarni i spikerką radiową. Debiutowała w 1956 powieścią młodzieżową „Tajemnica trzech studni”.
Cytaty:

Właśnie przebrzmiały ostatnie takty „Karolinki” i warszawski spiker podał dokładny czas – ósma trzydzieści. Potem dźwięcznym barytonem zaczął czytać dziennik poranny. Najpierw wiadomości z zagranicy – strajk we Włoszech, kryzys rządowy we Francji, wielka katastrofa lotnicza nad Anglią, obniżka cen w Czechosłowacji. Potem wiadomości z kraju – fala zobowiązań podejmowanych przed świętem 22 lipca, otwarcie nowego domu towarowego w Warszawie… Konrad zapalił nowego papierosa i rzekł do Krysi; – Nic ciekawego, idziemy – i chciał zgasić radio,

O tym już pana dyrektora poinformują władze śledcze. Dobranoc. Moje uszanowanie paniom. – A to łajdak! – powiedział dyrektor Krzysztoń i ku zdumieniu rodziny wypił dwa kieliszki wiśniówki, jeden po drugim.

Czytaj dalej…

Ta mała Piła dziś…

+ 34 i nieruchome powietrze. Więc jak obiad na mieście, to tylko w Pile, w znanym nam doskonale barze „Miś”. Wprawdzie rzecz dzieje się przy ocienionych stolikach na zewnątrz, ale i tak trudno przebrnąć nawet przez zupę.
A Piła – jak zwykle. Miejscowy „Reichstag”, pomnik wszystkich cierpiących, tradycje chórów polskich (wspominali o nich nawet w „Czterech pancernych”).: