W centrum

Sprawy wygnały mnie na miasto. Parę kroków piechotą. Powiało! Widok przed Operą.:

Paderewski posuwa do przodu jak Barry Gibb na dyskotekę.:

W centrum postawili nowy budynek. Podobno perła architektury. Tylko do otoczenia przystaje jakoś słabo.:

No i TEN sklep po drodze. Z zażenowaniem spojrzałem na to, co miałem na sobie.:

W Muzeum Narodowym odruchowo zatrzymuję się przed tymi samymi obrazami co zawsze. To wiele mówi o mojej podświadomości.:

Tym razem wpadł mi w oko obraz Bronisława Bartela „Walcownia” z 1949. Socrealizm się jeszcze na dobre nie zaczął, a on już wiedział, co malować.: