On TV

Dziś było nagrywane metodą tylnej projekcji, to znaczy nadawałem na tle lasów. Poruszające doświadczenie, bo zawsze mam za plecami las autentyczny. A tu pytają: Jaki pan sobie życzy? Iglasty? Liściasty? A może dżungla?:

Z miejskiego muru. Gdybym tylko miał pod ręką spray, zaraz bym domalował: „Też tak uważam”.:

Getting around

Pokręciliśmy się trochę. Sierakowski Park Krajobrazowy. Kwilcz, dawny pałac, ostatnio podupadłszy.:

Ogólnie ładne widoki, choć Gubałówka to to nie jest…:

Sieraków, w nim przykościelna Golgota miejscowych deportowanych i poległych. Choć w miejscowym muzeum widzę i inną listę patriotów poległych w obronie tej ziemi.

Muzeum. Zamek Opalińskich. Może nie jest to drugi Wawel, ale… A Opalińscy mają to gdzieś. Spoczywają w krypcie. I uwidocznieni są na obrazach, które nie wyglądają na XVI wiek, a nawet jakby przeciwnie…:

Na obrazie historyczny pejzaż okolic Sierakowa. Niewiele się zmienił.:

Sala poświęcona policji z krzesłem do robienia zdjęć aresztowanym. Jest i mundru kapitana Żbika.:

Ale generalnie życie przebiega wesoło.:

Odsłuchane po lasach. Najnowszy John Grisham.:

Rzecz rozgrywa się wśród pisarzy, księgarzy, wydawców i kolekcjonerów rzadkich książek. Wszyscy ciągle mówią o pieniądzach. Im dłużej o niej myślę, tym płytsza mi się wydaje.

Na rozdrożach

Dziś – po kolejnym dniu stukania – kolejne rozstaje.:

Piątek. Jezioro Góreckie od jeszcze innej strony. Dawno tu nie byłem. Ostatnim razem – pamiętam – słuchałem w tym miejscu „2001. Odysei kosmicznej”:

To samo Góreckie kawałek dalej.:

Po południu Czarnków. Kościół z odpustowym barokiem, Janko z Czarnkowa (ileż można wytrzymać przy jednej beczce?!).:

Zamek w wiosce Goraj w Szwajcarii Czarkowskiej. Obecnie szkoła kształcąca w specjalności: technik leśnik. Może to jest jakiś sposób na życie? Przecież i tak tyle chodzę po lasach?:

Lubasz (koło Czarnkowa). Dawno nie nawiedzaliśmy.:

Magic

Magiczne 10 km po lesie w kierunku jeziora Kociołek, które dawno mnie nie widziało (z wzajemnością). Pogoda jak drut. W uszach ciągle najnowszy Grisham (mieszane uczucia). Więc najpierw droga polna.:

Potem rzeczone jezioro z dwóch stron.:

I miejsce, gdzie dowiedziełm się (z telefonu Doroty), że nie żyje Jan Kulczyk. Niby nie takie to ważne, ale za każdym razem się przypomina.:

TV nagrana wczoraj obejrzana dziś. Nawet bez specjalnego zażenowania…: