Olimp w ogniu / Olympus Has Fallen

 

O ataku koreańskich terrorystów na Biały Dom.

Schemat amerykański – najgorsze rzeczy trafiają się w Boże Narodzenie. Dla kontrastu. „Szklana pułapka” się kłania.

Kolumna samochodowa z prezydentem i małżonką sunie przez wyludniony zimowy pejzaż. Plus najlepsi spece od ochrony z przodu i z tyłu. Tylko, że nawet neptek widzi, iż jadą zbyt blisko siebie (w razie czego wystąpi efekt kostek domina)  i za szybko jak na drogę pokrytą lodem. Nieszczęście na własne życzenie.

Atak na Biały Dom. Ludzie padają jak muchy, ale musi się znaleźć bodaj sekunda na pokazanie amerykańskiej flagi podziurawionej kulami. Jak to jednak łatwo zaatakować i zdobyć Biały Dom. Przy odpowiednim planowaniu zajmuje to dokładnie 13 minut.

Niby wszyscy przerażeni, ale zawsze znajdzie się ktoś, kto robi zdjęcia.

„Dobry tekst. Zapiszę go sobie.”

Ochroniarze z Białego Domu nawet nie padną na trawnik w trakcie ataku i w ten sposób stają jak na tarczy strzelniczej. Zawodowcy. Grunt, że efektownie wygląda przed kamerą.

Koreańskiego terrorystę, który zakradł się do gabinetu Owalnego – w łeb. Czym?  Popiersiem Lincolna.

Olimp w ogniu, Olympus Has Fallen, reż. Antoine Fukua, 2013 logo_filmweb

Jedno przemyślenie nt. „Olimp w ogniu / Olympus Has Fallen

  1. Jezeli bylby to film radziecki to smialibysmy sie dlugo i szczesliwie. Ale amerykanski lykamy bez problemu, szkoda czasu na ten film, dla przedszkolakow.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *