Deadfall

 

Nadłamanie konwencji. Scena ucieczki po napadzie na bank. Zamiast harataniny liczenie forsy i sentymentalne wspomnienia z dzieciństwa.

Ekipa po obrabowaniu banku (niewątpliwie finezyjnym, nie pokazane) ucieka przez otchłanne lasy w kierunku Kanady. Mróz siarczysty, a oni w smokingach jak Bond. „Do we have a plane?”

Sissy Spacek – najbardziej urodziwy perkaty nosek w historii kina.

Wszystko, co wkurza, poprzedzone przymiotnikiem „fucken”. „Shut the fucken door!”

Gwiazda szeryfa przypięta do kamizelki kuloodpornej. Lekko dysharmoniczne.

Niezmiennie zabawne. Dziewczyna umiera na mrozie, a ratujący pyta: „Are you all right?”. Tam jak ktoś właśnie umiera na raka, też go tak pytają.

Kris Kristofferson już prawie nie mówi, wystarczy, że pokaże twarz. Na pewnym etapie rzeczywiście wystarcza. .

Chłopak do dziewczyny: „Jak masz na imię? – A jak byś chciał?”

Deadfall, reż. Stefan Ruzovitzky, 2012 logo_filmweb

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *