Och!

Łomża. Muzeum. Sztuka sakralna. „Śpiący mały Jan Chrzciciel”.:

Łomża. Hanka Bielicka. Nie starzeje się. Jak zwykle.:

Seans slow wypadł w lesie borówkowym pod miasteczkiem Brok.:

Treblinka.:

Warszawa. Pizza na Starej Ochocie. Za oknami kwartał budynków, w którym 20 lat temu spedziłem 2 najgorsze lata życia. Ale wszystko przede mną.:

I Och-Teatr, w nim „Osiem kobiet” z Emilią Krakowską i Marią Seweryn. Widziałem na scenie, w TV i w kinie, ale miło powrócić.:

3 przemyślenia nt. „Och!

  1. Newsweek, ale to nie redakcja winna ani Warszawa, lecz jak najbardziej ja.
    Co do Łomży – ciężko coś powiedzieć. Ciągle rozkopana, a co rozkopane, porosło już chwastem.
    A w ogóle – co wy macie z tymi „Rozmowami…”? Wyjeżdżamy z Białegostoku na Supraśl, na tablicy „Sobolewo”. Dorota od razu: „My tu wszystkie miejscowe, panie. Do Nowinki idziemy, znaczy się do Sobolewa”.

    1. Cóż rzec? „Rozmowy” to krynica mądrości, jest coś na każdą okazję życiową. Ot choćby onegdaj powiedziałem do jednego znajomego: „Czy wy nie uważacie, że my za mało prywatnie się widujemy? Zaprosilibyście mnie kiedy do siebie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *