Niżej upaść nie można

Już w domu.
Nie: „Marek Magierowski w Radiu Zet powiedział, że prezydent Duda jest sową. Nie miał na myśli intelektu prezydenta”.
Olśnienie dopadło mnie nagle (nie jestem zbyt bystry). Ja zapewnie nieustannie mijam panią korespondentkę pana prezydenta, która rezyduje tuż przy lesie, na parkingu dla tirów za Komornikami przy drodze na Wrocław. Ależ tak, to musi być owo „Leśne Ruchadło”! I zaraz samcza zazdrość: czemu to pan prezydent jest z nią z zażyłych stosunkach, a nie ja?
Minister Czabański: „Telewizja narodowa również może stworzyć jedno czy drugie arcydzieło, które trwale wpłynie na kulturę polską. Życzę jej takiego osiągnięcia jak >Kabaret Starszych Panów<, a w kategorii tworzenia własnej wizji historycznej takiego sukcesu jak >Czterej pancerni i pies<. Natomiast na co dzień powinna prowadzić pracę organiczną nad podniesieniem poziomu umysłowego Polaków”. Nowego Przybory i Wasowskiego bym się w mediach narodowych raczej nie spodziewał, ale już seriali tak zakumplowanych z prawdą historyczną jak „Czterej pancerni” – jak najbardziej.  A co do tej „pracy organicznej nad podniesieniem poziomu”, to powtarzam i powtarzam: dawajcie „Wielopole, Wielopole” w prime time!
„Polacy to dumny naród” – usłyszałem po raz kolejny z telewizora. Nie zanotowałem, kto mówił (czy raczej powtarzał), ale nie był to orędownik „pedagogiki wstydu”. Zawsze wtedy brakuje mi dopełnienia tego stwierdzenia. Bo jeżeli Polaków wyróżnia w sposób szczególny (ulubione wyrażenie JPII, używał go tysiące razy) duma, to tylko na tle innych, którzy tej dumy nie posiadają. Więc to powinno brzmieć: „Polacy to dumny naród, a nie jak ci…” tu pada kilka przykładów nacji bez godności i honoru.
No chyba, że „dumny” zamienić na „durny”, ale tu też otwiera się pole – jak przenikliwie zauważa w podobnych razach kol. Szwedowski – do rozgałęziających się interpretacji.

Tymczasem pan prezydent okazuje się człowiekiem wielkiej wiary: „Wierzę w to, że spokojnie, konsekwentnie, ale także w miarę możliwości finansowych naszego państwa obydwie te ustawy zostaną przyjęte”. Chodzi o przywrócenie dawnego wieku emerytalnego i podniesienie kwoty wolnej od podatku. W kampanii prezydent mówił, że obie rzeczy po prostu wprowadzi i już (jak by to się tak dało od ręki…) Teraz mówi, że w to „wierzy”. To mi coś przypomina. Jak prezydent Duda jest człowiekiem wiary, tak tow. Gierek był człowiekiem nadziei. Nieustannie powtarzał: „Żywię niezłomną  nadzieję, że…”

W powieściach socrealistycznych czytywałem zdanie: „Nie wstydzę się, towarzysze, przyznać, że ciągle się uczę”. Podpisuję się pod nim obiema rękami. W kwestii stylistyki polskiej (a to moje narzędzie pracy) bardzo wiele korzystam z dorobku publicysty filmowego (!) Macieja Pawlickiego. Czytam przykładowo: „Dziś ze zdumieniem się przyglądam, z jakim wyrachowaniem nakręcana jest bomba antynarodowej destrukcji. Kolejni celebryccy hejterzy dorzucają do pieca swój kubełek usłużnej nienawiści”.
Muszę to zapamiętać: bomba, która jest nakręcana (z wyrachowaniem). Oraz: dorzucać do pieca kubełek. Z dodatkiem: kubełek nienawiści. Sam nigdy bym nie wpadł na to, by nienawiść mierzyć kubełkami. A już do głowy by mi nie przyszło, że są różne odmiany nienawiści w kubełkach. Np.: nienawiść usłużna. Tak, „Nie wstydzę się, towarzysze, przyznać, że ciągle się uczę”.

Prezes zapowiedział powstanie instytutu, który będzie weryfikował stopnie naukowe. No, to ze swoim doktoratem mam przegwizdane. Pisałem o twórczości Juliana Stryjkowskiego (Pesach Stark). A to był – Żyd, komunista i pedał. Niżej upaść już nie można…

Minister rolnictwa powołał Radę do spraw hodowli koni. „Czy konie mnie słyszą?!” Konie łby pospuszczały. Internet urządza sobie kpinki z kompetencji członków owej Rady. O jednym członku pisze, iż zna się na koniach, ponieważ bił to nieszczęsne zwierzę. Może niedokładnie tak to ujął, ale…

Mowa na pogrzebie abp. Gocłowskiego, którą wygłosił abp. Muszyński: „Arcybiskup Tadeusz Gocłowski to jeden z najwybitniejszych biskupów”. No, to jak się ustanawia skalę, to do końca. Jest biskup „najwybitniejszy”, więc potem biskup wybitny, dalej: biskup przeciętny, biskup taki sobie, biskup-nieporozumienie, wreszcie biskup-idiota. No i jeszcze musi się na skali znaleźć miejsce dla abp. Wesołowskiego i Michalika. Kupa roboty!

Wczoraj „Reczpospolita” zadzwoniła z pytankiem, czy w następnych „Gwiezdnych wojnach” pedały i lesby jednak wystąpią (jak domagają się te środowiska, a sam oświadczam, że jestem pedałem i lesbą w jednym)? Odpowiedziałem. Dzisiaj mieliśmy po drodze (tankowanie, zakupy) Empik. Poszedłem kupić gazetę. Wyglądam ohydnie. Nie goliłem się ze trzy dni. Na dupie dres, powyżej T-shirt. Większa robótka: parę godzin pisania, parę godzin spania, znowu komputer, and so on. Dorota mówi: „- Do Empiku cię wpuścili. Może artysta?! Ale w Biedonce to by ci nawet Amareny nie sprzedali!”:

s1

Rossa. Na tym kultowym cmentarzu – jak dla mnie – zwraca uwagę nie to, że zasłużeni Polacy itd., lecz fakt, że śpią tam sobie zgodnie Polacy, Litwini, ludzie ruscy (cokolwiek to znaczy), Żydzi i, najzwyczajniej w świecie, „tutejsi”. I że nie wygląda, by się mieli po śmierci pozagryzać.:

A Łotwa, z której niepostrzeżenie przechodzi się z Litwy? Łotwa to dla mnie ten żyrandol w pensjonacie w Jurmale (ichni Sopot, tuż pod Rygą). Miał być Czechow, a jest Jerofiejew. :

s18

I nareszcie Dorota na tle Zatoki Ryskiej (w środku).:

s19

2 przemyślenia nt. „Niżej upaść nie można

  1. Ja lubię przeczytane kiedyś zdanie: „Adwokat chytrze żonglował kruczkami prawnymi”. Potwierdzam – na tym właśnie polega nasza praca. Jak wracam do domu to czasem rąk nie czuję. A niech taki kruczek się wymsknie ….

  2. Domyślam się, że najwięcej o pracy adwokata ma do powiedzenia podsądny, który staje trzeci raz za jazdę po pijanemu i bez prawa jazdy. Zdążył się napatrzeć. Ogrania to jednym skokiem intelektu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *