Nadzy i martwi

Tekst: Grzegorz Bartos
Jacek Braciak:

s6

Tytuł oczywiście pożyczony od Normana Mailera. Na wyrost i bez sensu.
Hotel robotniczy polskich emigrantów w Holandii. Środowisko obywateli którejś tam kategorii. Uciekli z kraju bo alimenciarze, po wyrokach itd. Tu najmują się do ostatnich prac.
Gadanina, gadanina, czasem pijacki bełkot. To samo co u Głowackiego, tylko  gorsze.
Bożek: „Joro”.
„Zszedł do portierni” – znaczy: umarł.

Nadzy i martwi, reż. Jan Warenycia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *