Muzyka wieczorem

Mirosław Czyżykiewicz „Muzyka wieczorem”. Pomysłowe aranże, głos na granicy chrypy, nastrojowość młodopolska. I teksty głównie o zmianach pór roku, przyrodzie. Ale raczej tej z miejskiego parku niż z hektarów ziemi ornej. Nic dziwnego – Iwaszkiewicz. Tyle że starannie wykonane. Chciałoby się wrócić.:

c2

3 przemyślenia nt. „Muzyka wieczorem

  1. Też ostatnio słuchałam tej płyty. Bardzo kojąca. W ubiegłym tygodniu miałam to szczęście, że słuchałam Czyżykiewicza na żywo. Promował swoją płytę „Odchodzę wracam”. Świetna do słuchania. A jakie chórki! Oj, oj…
    Swoją drogą jednak „Lament” pozostaje dla mnie numerem jeden. Jakoś współczuję tym wilkołakom i nieboszczykom. Ciężki kawałek chleba powiedziałby się (nie wiem, czy to nie jest niestosowne, gdy bohaterowie bez zębów)

  2. Miła Pani,
    twórczość Czyżykiewicza znam daleko za mało. Ale to, co słyszałem, mocno mnie zachęciło.
    Problem w tym, że słuchamy nie tego, co nam się podoba, lecz tego, co – jak się wydaje – warto. Bo inaczej ciągle słuchałbym zespołu Gawęda.
    Ale też zastosowała Pani interesującą kategorię płyt: „Świetna do słuchania”. Yes! Bo wiele CD nadaje się jedynie do podparcia czwartej nogi u stołu, który się kiwa.

  3. No, faktycznie dziwnie to zabrzmiało 🙂
    Kategoria „świetna do słuchania” oznacza, że można jej słuchać nie robiąc nic innego. Słucham i nie muszę jednocześnie prasować, gotować, odpisywać na maile, szukać czegoś w sieci, czytać, czy obmyślać zadań na kolejny dzień, bo tylko słuchając mam wrażenie marnowania czasu.
    A tu słucham i słuchanie zajmuje mnie w 100% . Jako osoba beznadziejnie mało muzykalna nie mam zbyt wielu takich płyt. Większość zasobu służy niestety jedynie do stania na półce.
    Ale Pańska uwaga, to też znak czasów. Podpieranie kiwającego się stołu już nie słownikiem, a e-bookiem. Nowoczesność w domu i zagrodzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *