Maria XXX

Dialog z serialu „Komisarz Alex” na temat podejrzanego. „- Młody, porywczy, zwolniony z pracy za alkohol.” Na to komisarz: „- Już go lubię.” Ja też.

Gender jest wszędzie. I jeszcze dalej. Radio M. szeroko reklamuje – anons powraca wielokrotnie w ciągu dnia – artykuł na łamach „Naszego Dziennika” poświęcony osobie i twórczości Marii Rodziewiczówny. Tej od „Macierzy” itd. I fajnie. Tylko kiksy są dwa. W spotach reklamowych lektorka nieustannie mówi o Marii „Radziewiczównie”. Ale o to mniejsza. Gorzej, że Rodziewiczówna była za swego życia zdeklarowaną lesbijką (może transikiem?). Fryzurę nosiła męską, ubierała się w garnitury, na spotkaniach oficjalnych prezentowała krawat. Antoni Słonimski używał sobie: „Witam panie, witam panów i ciebie Mario Rodziewiczówna!”.

W „Biedronce” Dorota przyuważyła pewnego pana, który studiował stoisko z damskimi kosmetykami. Dokładniej – z perfumami. Były tam wyłożone darmowe próbki. Ów koneser brał do ręki taką próbkę i opryskiwał nią siebie, dopóki nie wyprztykał do końca. Potem brał następną i tak samo. Jedna za druga, jedna za drugą. Po czym kupił dwa piwa i poszedł do domu. Przypomina się epokowa fraza: „Nie róbmy z szamba perfumerii!”.

Przejazd przez centrum Poznania to slalom gigant. Remonty co rusz. Trzeba ciągle śmigać z pasa na pas. Ja rozumiem, że należy nieustannie remontować. Ale wszystko naraz?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *