Kazimierz Koźniewski „Sztyletem w serce”

Kazimierz Koźniewski „Sztyletem w serce”, seria „Ewa wzywa 07…”

Zabito Bogu ducha winnego, uczciwego urzędnika z Poznania. A są tacy?
Trochę to może krępujące, że autor okazał się po czasie wyjątkowo przykrym kapusiem, ale trudno…

Cytaciki:
Kto? – portier zastanowił się. – Tu dużo osób przychodzi. Stały ruch. Jak kto zna drogę i wie, w którym pokoju mieszka znajomy, to już nas nie pyta i my nie pytamy. W dzień wolno każdemu… Regulaminowo… – pokazał ręką na wiszącą w ramce instrukcję. – Tylko: dziewczyny, wieczorem to… – Dziewczyny? – Porucznik pokazał zabitego. – Boże, uchowaj! Nigdy, żadne. Nie! Bardzo przyzwoity człowiek.

Kto zna hotele, ten wie, że jeżeli nie wybuchnie pożar, to dopiero nazajutrz rano pokojowa może znaleźć trupa.

– Pan był księgowym w hucie Warszawa? – Cóż innego mógł robić sanacyjny eksburmistrz? He! Przecież nie mogłem być ani dyrektorem, ani personalnym, tylko zbyt, zaopatrzenie, księgowość…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *