Janko w masce

Ruszyliśmy się lekko. Klempicz, na północ od Poznania. Elekrowni jądrowej nie stwierdziliśmy, ale lasy jak najbardziej. Że i spadochroniarze wylądowali, i biedny leśnik odmeldował się, niestety.:

Lubasz, wioseczka lekko powiększona, nieopodal Czarnkowa. Żeby było zdrowo i higienicznie, udaliśmy się na lokalny cmentarz, z którym zawarliśmy już znajomość przed kilku laty.:

Goraj, „Szwajcaria Czarnkowska”, jeszcze bliżej samego Czarnkowa. Technikum Leśne w znanym nam już pałacyku na tle przepastnych jarów i imponującej buczyny.:

I sam Czarnków w swej imponującej okazałości.:

2 przemyślenia nt. „Janko w masce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *