Jak zostać kotem

Na leśnych drogach zostałem dziś zastopowany przez przemiłego pana z małżonką, który poznał we mnie faceta wypowiadającego się niedawno w telewizji na temat pomysłu sfilmowania „Dywizjonu 303” A. Fiedlera. Pan się generalnie zgodził z moim krytycznym stanowiskiem, ale przy okazji dał mi obszerny i szczegółowy wykład na temat różnicy między samolotami: spitfire, hurricane i messerschmitt. Na szczęście górą latały ptaki, nie rzeczone samoloty.:

s1

Dla ozdoby zaległe ludziki z toruńskiego ratusza.:

s2

s3

s4

s5

Życie publiczne – jak zwykle. Stary Morawiecki cytowany przez Frondę: „Polacy gubią tradycyjną wiarę”. Internauta: „A co stary Morawiecki wie o wierze? Żyje z kolejna kobietą w niesakramentalnym związku, a poucza innych, że tracą wiarę. Hipokryzja na całego lansowana przez katolicki portal?”

Z komunikatu meteo: „Deszczowo-burzową pogodę zapewni chłodny front atmosferyczny”. „Zapewni” to pani premier wypłaty  z 500+, a i to do czasu. Front opady raczej „przynosi”, ale pewnie się czepiam.

Stłuczki zdarzają się wszędzie, ale nie wszędzie takie jak w moich stronach: „31-letnia mieszkanka gm. Pruchnik, podczas wyprzedzania zjechała na przeciwny pas ruchu, którym poruszał się seat toledo. Kierujący seatem próbował uniknąć zderzenia i zjechał na przydrożny parking. Również kierująca passatem zjechała w to samo miejsce. Tam doszło do zderzenia obu pojazdów”.

Wypowiedź kolejnego biskupa na temat lęku. Słyszałem to już sto razy: „- Nie bójmy się kształtowania młodego człowieka w oparciu o wartości chrześcijańskie – mówił abp Józef Kupny w Wilkowie k. Namysłowa”. Nie spotkałem jeszcze kogoś, kto mówiłby: „- Tak bym chciał wychowywać mojego syna w oparciu o wartości chrześcijańskie, ale panicznie się tego boję…”

Internauta, gdzieś: „Te trzy zatroskane Beaty (szydło,kempa i mazurek) to totalna beatyfikacja”.

Tygodnik Nie: „38-letni Attaporn Boonmakchuay z Tajlandii, gdy korzystał z toalety, został zaatakowany przez 3-metrowego pytona. Wąż przyssał mu się do penisa. Przez 30 minut ratowała go żona i dwóch sąsiadów. Takiego loda nikt mu w życiu nie zrobił”.

W radiu TOK FM Cezary Łasiczka rozmawia z panią od globalnego ocieplenia, która wspomina, iż przed milionami lat wyginęły „otwornice”. Redaktorowi się ta nazwa niesłychanie spodobała i raz po raz do niej wraca. Co nieco dwuznaczne. Ale w tym cały fun!. Kiedyś w telewizji diabeł kusił mnie podobnie. Wymieniałem i komentowałem imiona tzw. dziewczyn Bonda i doszedłem do dziewczyny imieniem Pussy. Mówię: „- Wszyscy wiemy, co znaczy po angielsku >pussy<, prawda? Tak, oczywiście: kociak!”

Dla pewnego pisma kobiecego opiniuję filmy z bieżącego repertuaru. Trafił się film „Jak zostać kotem”. Piszę: „Nie wiem. Ja się po prostu rodziłem – i już”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.