Francis Durbridge „Mordercza gra”

Francis Durbridge „Mordercza gra”:

Tego brytyjskiego autora (+ 1998) nasz Teatr Kobra eksploatował bez litości. Ale też było co – to wręcz gotowy scenariusz dla telenoweli kryminalnej albo właśnie dla naszego Teatru. Twisty w fabule – jak w zegareczku.
Cytaty:

– Owen. Tam Owen. Nat skinął głową. – Handel nieruchomościami to tylko przykrywka. Tak naprawdę Owen prowadzi agencję dziewcząt na telefon. Ale świadczy bardzo szczególne usługi: specjalne dziewczyny dla specjalnych ludzi. Wysokich urzędników państwowych, ważnych gości zagranicznych, biznesmenów odwiedzających Londyn. Nie muszę ci mówić jakie możliwości stwarza taki interes.

Słyszał policjantów i ich współpracowników nadal uwijających się w sypialni, ale nie poszedł zobaczyć. Ci ludzie byli jego kolegami, a przecież stali teraz po drugiej stronie niewidzialnej barykady. Zaczynał rozumieć, jak może się czuć normalny człowiek skierowany na przymusowe leczenie w domu dla psychicznie chorych.

W pierwszym momencie odnosiło się wrażenie, że właścicielka weszła do sklepu z antykami pełnego zwierciadeł w pozłacanych ramach i bogato zdobionych objets d’art i po prostu kupiła wszystko. – Jakie piękne mieszkanie! – wykrzyknął Harry, kiedy Linda zamykała za nim drzwi. – Podoba się panu? – Owszem, bardzo.

– Wczoraj wieczorem, po naszym spotkaniu w Plough, nawet miałam do pana zatelefonować, ale pomyślałam sobie: trzymaj się od tego z dala, Lindo. Do niczego się nie mieszaj. Zawsze byłaś grzeczną dziewczynką, z pewnymi wyjątkami, ma się rozumieć, i trzymaj tak dalej, słoneczko. W jej szczerości było coś ujmującego.

Jutro Linda ma się poddać operacji twarzy. Będzie polegała na pobraniu kawałka skóry z jakiejś części ciała i przeszczepieniu go. Judy uśmiechnęła się. – Mam pomysł, skąd można by go pobrać Lindzie, ale założę się, że będzie wolała nie mieć tam blizny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *