Bo naprawdę nie dzieje się nic…

TV publiczna pyta o aktorskie przymiarki do następnego Bonda. Cóż, jak to będzie czarnoskóry Idris Alba, to będzie oznaczało tyle, co wybór czarnego papieża. Koniec świata.

Głos Wielkopolski pyta o dobranocki w związku z kolejną rocznicą pierwszego programu z Jackiem i Agatką. Zacytuję siebie: „A co do Bolka i Lolka, to: chapeau bas! >Wielka podróż Bolka i Lolka< sprzedała się do większości krajów świata. To niepobity do dziś rekord sprzedaży polskiego filmu za granicę! Poza tym, jakże rozczulaliśmy się na początku lat 90. kiedy wreszcie wypuścili nas na Zachód. Co drugi rodak gnał zobaczyć to, czego u nas absolutnie nie było: kino dla dorosłych. Kończył się film z panienkami, operator musiał zmienić szpulę i co przez te dziesięć minut leciało na ekranie? Tak! Nasz Bolek i Lolek!”:

s1

Z dużą przykrością przyjąłem krytykę wystąpień ks. Oko, która napłynęła z Watykanu (od duchownego „rangi ciecia”, jak go określił red. Terlikowski, ale jednak). Mam w tym swój osobisty interes. Moje życie jest monotonne, nudne, wypełnione krzątaniną. Tak rzadko mam okazję, by się rozluźnić, rozpogodzić, uśmiechnąć. Wolałbym więc, by ks. prof. Oko mówił jak najczęściej i jak najwięcej.

5 przemyśleń nt. „Bo naprawdę nie dzieje się nic…

  1. Dziwne to… Watykański duchowny „rangi ciecia” krytykuje ks. Oko, rozpisuje się o tym Tygodnik Powszechny i Wyborcza, a za trzy dni duchowny ma swój coming out. Oj, dziwne… strach się bać. A jeżeli ja będę się musiała ujawnić?

  2. Wiele lat temu zachowałem się głupio i spytałem dziennikarki z Nowego Jorku o poglądy religijne. Odpowiedziała pytaniem: Should I define myself? Really?
    To był ostatni raz, kiedy zadałem takie pytanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *