Bachanalia

Od siedzenia w fotelu, oglądania filmów i klepania w klawiaturę można łatwo dostać na łeb. Więc poszedłem do Akademii (nie Uniwersytetu, jak wcześniej pisałem, choć inne poznańskie akademie przemianowali na uniwersytety) na koncert bachowski. Pani Karolina Żuk przez niemal dwie godziny grała suity i preludia. Zupełnie bez nut. Dla mnie – wyczyn!:

c1

Ale wieczorny Poznań przyjął to nadzwyczaj chłodno.:

c2

W telewizji reportaż o pewnej sklepikarce z Łodzi, która na przekór otoczeniu karmi dość złachanego, bezdomnego menela. Nazywa się – Faustyna Kot. Dorota mnie ciągle miarkuje, bym nie rozdawał pieniędzy przed Biedronką. A to widocznie Koty tak mają…

Znowu dzwoni stacja „Muzo FM” z pytaniem, o czym jest film „Spotlight”, bo są kontrowersje. Więc mówię, że nie o przypadkach pedofilii w Kościele, ale o strukturze ich ukrywania. Takiej samej jak struktura np. przygotowywania misjonarzy do Afryki itd.

Strasznie niską ocenę klientów zyskał pośredniak w moim Jarosławiu. Szef tłumaczy się:
„… wiele osób idzie dziś na studia humanistyczne, a potem są sfrustrowani, że nie mogą znaleźć pracy. Te osoby marzą tylko o pracy za biurkiem, a my takich ofert nie mamy, bo rynek ich nie generuje. Nie chcą się dostosować do rynku, bo kiedy my oferujemy im pracę murarza, czy sprzedawcy, to mówią np. że nie po to studiowali, żeby teraz pracować w sklepie”.
Pracować w sklepie, a jeszcze w Jarosławiu, to podwójna degradacja!

4 przemyślenia nt. „Bachanalia

    1. „Ja znam wszystkie przejścia na granicy…” Konkretnie w Korczowej. Przydaliby się. A nie, że jak celnicy nie przechwycą stu paczek lewych papierosów z Ukrainy to dzień stracony…

  1. Ja nie jestem Faustyn(a), ale też uprawiam miłosierdzie. A że zasadniczo tylko przed Biedronką i wobec określonej, wąskiej grupy potrzebujących…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *